Wprowadzili do obrotu prawie 70 kilogramów dopalaczy. Pięć osób usłyszało zarzuty

Polska
Wprowadzili do obrotu prawie 70 kilogramów dopalaczy. Pięć osób usłyszało zarzuty
Zdj. ilustracyjne/Polsat News

Pięć osób, w wieku od 26 do 45 lat, Pomorski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Gdańsku oskarżył o wprowadzenie do obrotu prawie 70 kilogramów dopalaczy o wartości nie mniejszej niż ok. 995 tysięcy złotych.

O skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia do Sądu Okręgowego w Gdańsku poinformował w poniedziałek Mariusz Marciniak z Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Gdańsku.

 

Substancje, którymi handlowali oskarżeni, były syntetycznymi katynonami, przypominającymi w działaniu amfetaminę lub kokainę. Najczęściej sprzedawane są w postaci krystalicznych proszków, rzadziej w postaci tabletek lub kapsułek i są opisywane np. jako "research chemical", "small crystal", "odżywki dla roślin", "sole do kąpieli", "pogromca pijawek", "dodatek do piasku", "odświeżacz do bidetu".

 

Mieli pełną świadomość czym handlują

 

Podczas śledztwa ustalono, że oskarżeni mieli "pełną świadomość, że celem i przedmiotem transakcji, nie są odczynniki chemiczne, lecz niebezpieczne i szkodliwe dla życia i zdrowia substancje psychoaktywne - definiowane przez ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii jako środki zastępcze (potocznie zwane dopalaczami) - przeznaczone do dalszej dystrybucji, nie w celu prowadzenia doświadczeń i eksperymentów chemicznych, lecz w celu zażywania, zamiast narkotyków".

 

Handel dopalaczami zarzucono czterem mężczyznom i jednej kobiecie. Grozi im za to kara do 8 lat więzienia. Oskarżeni pochodzą z województw: małopolskiego, mazowieckiego, pomorskiego, śląskiego oraz zachodniopomorskiego. Ponadto, trzem spośród oskarżonych zarzucono popełnienie przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, zagrożonych karą do 12 lat więzienia.

 

- Oskarżeni porozumiewali się telefonicznie i mailowo, a także wykorzystując różnego rodzaju komunikatory internetowe. Rozliczenia finansowe następowały przy wykorzystaniu przelewów bankowych, przekazów pocztowych, gotówką podczas spotkań osobistych, a także gotówką, przesyłaną, jako przesyłki paczkomatowe. Odnotowano również rozliczenia w bitcoinach (z jednym z dostawców zagranicznych). Zamówione środki zastępcze były dostarczane w przesyłkach kurierskich, pocztowych i paczkomatowych, a także podczas spotkań osobistych - wyjaśnił Marciniak.

 

Zarzuty przedstawiono łącznie 24 osobom

 

W trakcie śledztwa zgromadzono dowody rzeczowe w postaci ponad 7 kilogramów dopalaczy o wartości ponad 100 tys. zł, a także inne substancje psychotropowe m.in. tabletki ekstazy i marihuanę.

 

Na poczet kar o charakterze finansowym prokuratura zabezpieczyła pieniądze oskarżonych w kwocie ponad 116 tys. zł oraz 890 euro.

 

Jak wyjaśnił Marciniak, do tej pory w śledztwie ws. obrotu dopalaczami w 2015 r. przez zorganizowaną grupę przestępczą, nadzorowanym przez Pomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku, zarzuty przedstawiono łącznie 24 osobom.

 

W ubiegłym roku wobec pięciu osób (czterech mężczyzn i jedna kobieta, w wieku od 22 do 30 lat), skierowano trzy akty oskarżenia do sądów Gdańsku, Poznaniu i Żywcu. Prawomocnie sąd w Poznaniu skazał Pawła S. na trzy lata więzienia, a sąd w Żywcu wymierzył Sandrze W. karę 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na cztery lata (wyrok nieprawomocny). Proces w Gdańsku jeszcze trwa.

 

PAP

dk/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie