Izraelski snajper zastrzelił palestyńską pielęgniarkę. "Podniosła ręce, ale i tak strzelali"

Świat

21-letnia palestyńska wolontariuszka Razan al-Najjar, która pracowała jako pielęgniarka w Strefie Gazy, zginęła w piątek od kul izraelskiego snajpera, gdy próbowała udzielić pomocy rannemu. Wcześniej miała dawać znaki, że nie jest uzbrojona.

Według świadków zdarzenia dziewczyna została trafiona przez snajpera, gdy podbiegła do ufortyfikowanego muru na granicy między Izraelem a Strefą Gazy, aby pomóc rannemu człowiekowi.

 

- Podniosła ręce wysoko, ale izraelscy żołnierze i tak strzelali. Trafili ją w klatkę piersiową - powiedział agencji Reutera świadek zdarzenia. Dodał, że 21-latka była ubrana w biały uniform pielęgniarki.

 

Izraelskie władze początkowo odmawiały komentarza w tej sprawie. Później w pisemnym oświadczeniu zobowiązały się zbadać sprawę śmierci wolontariuszki.

 

Odrzucając wcześniejsze oskarżenia o zabijanie bezbronnych cywili, izraelscy oficerowie tłumaczyli, że snajperzy armii celują tylko w ludzi stwarzających zagrożenie, ale pociski mogą czasami przejść na wylot lub rykoszetować, trafiając w przypadkowych ludzi.

 

"Trafiajcie mnie swoimi kulami. Nie boję się"

 

Razan al-Najjar była znana ze swojej działalności na całym świecie. Udzieliła nawet wywiadu "The New York Timesowi", w którym mówiła o rosnącej aktywności i roli kobiet w społeczeństwie muzułmańskim.

 

- Społeczeństwo będzie musiało nas w końcu przyjąć. Jeśli nie zrobią tego z wyboru, zostaną zmuszeni. Bo mamy więcej siły niż jakikolwiek mężczyzna - zapewniała wtedy.

 

Młoda Palestynka, która jest 119. ofiarą palestyńskich demonstracji w Strefie Gazy, była również aktywna w mediach społecznościowych.

 

"Wracam i nie wycofuję się. Trafiajcie mnie swoimi kulami. Nie boję się" - napisała w ostatnim poście opublikowanym na Facebooku.

 

Niespokojnie w Strefie Gazy

 

Śmierć kobiety poruszyła wielu internautów, którzy masowo składają wyrazy współczucia jej rodzinie, nie szczędząc przy tym słów uznania dla jej odwagi i poświęcenia.

 

W sobotę w Palestynie odbył się pogrzeb 21-latki, która zyskała już miano "męczennika" i "bohaterki". Dzielną dziewczynę opłakiwała rodzina i tysiące ludzi, wśród których byli tacy, którzy zawdzięczają pielęgniarce życie.

 

W Strefie Gazy od początku kwietnia trwa seria protestów nazywana "Marszem Powrotu". Wydarzenie, w którym biorą udział dziesiątki tysięcy Palestyńczyków, nawiązuje do wydarzeń z 1948 roku, gdy proklamowano niepodległość Izraela. Celem protestów jest zwrócenie uwagi świata na los setek tysięcy Palestyńczyków, których rodziny uciekły lub zostały wysiedlone ze swoich domów na terenach zajętych wówczas przez Izrael.

 

Reuters, Middle East Monitor

dk/prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze