Plura apeluje w Brukseli ws. protestujących w Sejmie. "Naruszona godność, łamane prawa człowieka"

Polska

Stały nadzór kamer, sen przy zapalonych światłach, brak dostępu do rehabilitacji, zakaz spaceru to wygląda jak pogwałcenie praw człowieka i godności - mówił w Brukseli europoseł Marek Plura o sytuacji niepełnosprawnych protestujących w Sejmie. Jego zdaniem, marszałek Kuchciński chce ich "złamać psychicznie i fizycznie". Stąd apel do marszałka o stworzenie protestującym humanitarnych warunków.

Sam niepełnosprawny Marek Plura wyjaśnił dziennikarzom w Brukseli i europosłom, kto i dlaczego protestuje.

 

"Od 18 kwietnia w polskim parlamencie trwa protest osób niepełnosprawnych oraz ich rodziców i opiekunów. Protestuje 10 osób, w tym dzieci. Jest to protest pokojowy, którego celem jest podwyższenie świadczeń socjalnych dla dorosłych osób całkowicie niesamodzielnych tak, aby osoby te mogły pokryć minimum kosztów swojej egzystencji oraz minimum kosztów wynikających z ich niepełnosprawności" - opisał eurodeputowany PO.

 

Zamknięte okna, jedna toaleta

 

Opowiedział też, co zobaczył i usłyszał, gdy sam kilka dni temu odwiedził protestujących.

 

- Śpią na materacach ułożonych na marmurowej posadzce jednego z korytarzy, zajmują 68 m2 powierzchni. Posiłki spożywają w miejscu, w którym śpią. Nie mogą otworzyć okien. Mają wyznaczoną jedną toaletę. Mogą do niej podejść tylko wyznaczoną ścieżką. Ich ubrania zabierają do prania niektórzy parlamentarzyści. Osoby niepełnosprawne nie mogą spotykać się ze swoimi rehabilitantami. Nikt nie może spotkać się ze swoimi bliskimi - relacjonował.

 

Jako dowód przedstawił zdjęcia "ukazujące dramatyczne warunki w Sejmie". 

 

 

Zaprezentował też film nagrany przez protestujących.

 

Plura podkreślił jednak, że "rozwiązanie problemów osób z niepełnosprawnością jest polską wewnętrzną sprawą" i nie chce, aby europarlament interweniował. - Ten problem może zostać pozytywnie rozwiązany w Polsce, ponieważ stać nas na to zarówno w sensie finansowym, jak i organizacyjnym - oświadczył.

 

Apel do marszałka Kuchcińskiego

 

"Proszę jedynie o podpisanie apelu do Marszałka Sejmu o humanitarne traktowanie osób protestujących w polskim parlamencie, o zabezpieczenie im warunków do zachowania higieny, intymności w czasie snu i spożywania posiłków, a także o umożliwienie im spotkań z najbliższymi i rehabilitantami oraz wyjścia poza budynek Sejmu z gwarancją możliwości swobodnego powrotu do tego budynku" - napisał Plura w liście do eurodeputowanych.

 

Jak podkreślił, jest przekonany, że staną "w obronie godności ludzkiej oraz praw człowieka i obywatela łamanych w polskim parlamencie".

 

 

Plura ocenił, że bierność rządzących w sprawie protestu jest akcją w celu złamania protestujących fizycznie i psychicznie. Wyraził nadzieję, że zamiast tego pojawi się dialog, poszanowanie godności i praw człowieka niepełnosprawnych i ich opiekunów będących w Sejmie.

 

Pomoże Konwencja ONZ

 

Europoseł oświadczył, że to również opinia europejskich organizacji pozarządowych zrzeszających osoby niepełnosprawne. - W najbliższym czasie przekażę polskim władzom i protestującym wyrazy wsparcia od Europejskiego Forum Osób Niepełnosprawnych i innych zrzeszeń międzynarodowych - powiedział polsatnews.pl Marek Plura. 

 

- Myślę, że przedłużająca się bierność strony rządowej wzbudzi aktywność społeczną i Polacy nie pozwolą zamieść tej sprawy pod rządowy dywan. Nigdy nie mieliśmy takiej sytuacji w Polsce. Musimy odwoływać się do autorytetów, choć te w kraju są coraz bardziej zagłuszane przez rząd PiS - stwierdził europoseł.

 

Jak dodał, w tym proteście obywatele nie są bez szans. Przypomniał bowiem, że w 2012 r. Polska ratyfikowała Konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Potwierdziła w ten sposób, że osoby z niepełnosprawnościami mają prawo do pełnego i równego korzystania ze wszystkich praw człowieka.

 

Jesienią Komitet ONZ ma zbadać polskie sprawozdanie z wdrożenia Konwencji. - A dokument ów pisze nie rząd (ten jedynie przedstawia opinię), lecz Rzecznik Praw Obywatelskich i przekazuje ONZ - wyjaśnił Plura. Jak powiedział, jest przekonany, że jednym z aspektów raportu będzie informacja, że w Polsce poziom wsparcia niepełnosprawnych nie nadąża za wykazywanym przez rząd wzrostem gospodarczym.

 

Pozostał jeden postulat

 

Protestujący w Sejmie opiekunowie osób niepełnosprawnych i ich podopieczni zgłaszali dwa postulaty: zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym", dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie. Zaproponowali, by dodatek był wprowadzany krocząco: od września 2018 roku 250 zł, od stycznia 2019 roku - dodatkowo 125 zł i od stycznia 2020 roku również 125 zł.

 

Sejm uchwalił ustawę podnoszącą rentę socjalną do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Renta wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł. Uchwalono też ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych oraz wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności.

 

Zdaniem rządu, ustawa ta spełnia postulat protestujących w Sejmie dotyczący dodatku rehabilitacyjnego. Według autorów ustawy (posłowie PiS), przyniesie ona gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Protestujący podkreślają jednak, że nie oczekują świadczeń rzeczowych, ale dodatku wypłacanego w gotówce.

 

CIS: krzywdzące stwierdzenia

 

"Kancelaria Sejmu z rozczarowaniem przyjmuje stwierdzenia wygłoszone w środę przez europosła Marka Plurę (PO) nt. warunków protestu opiekunów i osób niepełnosprawnych w Sejmie; są one dla Kancelarii Sejmu krzywdzące i niesprawiedliwe" - podkreśla w komunikacie Centrum Informacyjne Sejmu.

 

CIS zaznaczyło, że "budynek Sejmu jest objęty całodobową ochroną i obserwacją, realizowaną przez Straż Marszałkowską". "Protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów został zorganizowany w holu głównym Sejmu, w pobliżu gabinetu Szefa Kancelarii Sejmu i wejścia na galerię otaczającą Salę Posiedzeń. Miejsca te z oczywistych względów są monitorowane. Tytułem uzupełnienia warto zauważyć, że miejsce akcji protestacyjnej wybrali jej uczestnicy i jest ono oddalone zaledwie o kilka metrów od stanowisk z kamerami wszystkich stacji telewizyjnych" - czytamy.

 

Zaznaczono też, że tuż po rozpoczęciu protestu Kancelaria Sejmu zaproponowała protestującym skorzystanie z noclegu w Domu Poselskim, czyli hotelu sejmowym, bądź w jednej z sal komisyjnych (nr 102) w głównym gmachu, przy korytarzu wiodącym z holu głównego Sejmu do Senatu. "Niezależnie od spraw natury proceduralnej i zabytkowego charakteru obiektu, byliśmy gotowi zapewnić możliwie komfortowe warunki pobytu. Osoby protestujące odmówiły skorzystania z przedstawionych im propozycji" - podkreślono w komunikacie.

 

Odnosząc się do zarzutów europosła PO, że protestujący spożywają posiłki w miejscu, w którym śpią, CIS podkreśla, że "to Kancelaria Sejmu zapewnia osobom protestującym całodzienne wyżywienie, także w dni wolne od pracy i święta". "Są to przygotowywane przez pracowników Kancelarii posiłki, składające się ze śniadania, dwudaniowego obiadu oraz kolacji. Posiłki są dostarczane w godzinach uzgodnionych z protestującymi" - podano w komunikacie.

 

"Protestujący mogą korzystać z palarni"

 

Nawiązując do kwestii otwierania okien, CIS zaznaczyło, że w pobliżu miejsca protestu okna są dwuczęściowe - dolne i górne. "Ze względów bezpieczeństwa Straż Marszałkowska zdecydowała, że dolne okna mogą być otwierane uchylnie, a górne bez żadnych ograniczeń. Rozwiązanie to w żaden sposób nie jest skierowane przeciwko osobom protestującym" - zapewniono w komunikacie.

 

CIS zwraca też uwagę, że protestujący korzystają z toalety położonej najbliżej miejsca ich pobytu, przystosowanej do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Dodatkowo - jak zaznaczono - w uzgodnionych godzinach (porannych i wieczornych) korzystają też z łazienki z prysznicem.

 

W komunikacie zwrócono też uwagę na kilka słów o tym, "czego na konferencji prasowej zabrakło". CIS podkreśla, że Kancelaria Sejmu umożliwiła też protestującym m.in. korzystanie ze znajdującego się tuż obok pokoju pracy dziennikarzy - został on wykorzystany jako miejsce realizacji zabiegów fizjoterapeutycznych. Jak zaznaczono, w pomieszczeniu tym znajdują się także komputery z dostępem do internetu, dystrybutor wody pitnej oraz telewizor; protestujący mogą też swobodnie korzystać ze znajdującej się na terenie Sejmu palarni.

 

"Kancelaria Sejmu, jako gospodarz protestu, czyni wszelkie starania, by pobyt osób protestujących, a w szczególności tych z nich, które są osobami z niepełnosprawnością, był komfortowy, w granicach istniejących możliwości" - głosi komunikat.

 

polsatnews.pl, PAP

dro/bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze