Awaryjne lądowanie samolotu. W kokpicie pękła szyba; prawie wyssało pilota

Świat

Samolot linii Syczuan Airlines musiał awaryjnie lądować po tym, gdy w kokpicie najpierw pękła przednia szyba a następnie wypadła. Maszyna była wówczas na wysokości prawie 10 tys. metrów. Według relacji załogi, ciśnienie niemal wyssało z kabiny drugiego pilota. Mężczyznę udało się wciągnąć z powrotem. Obaj piloci odnieśli niewielkie obrażenia.

Airbus A319 leciał z Chin do Lhasy. Jak opowiadał jeden z pasażerów, najpierw było słychać głośny huk, a później samolot zaczął opadać. Cała sytuacja trwała ok. 5 sekund, ale na pokładzie zgasły wszystkie światła i "zapanował chaos".

 


Kapitan samolotu Liu Chuanjian w mediach społecznościowych został okrzyknięty bohaterem po tym, jak udało mu się maszynę bezpiecznie sprowadzić na ziemię.

 

"Nie mogłem odczytać wskaźników"


- Nie było żadnego sygnału ostrzegawczego. Nagle przednia szyba po prostu pękła i odpadła. Spadło ciśnienie i temperatura. W kokpicie wszystko zaczęło latać, a chwilę później zobaczyłem, że mój drugi pilot został wyssany do połowy przez okno - relacjonował Chuanjian w rozmowie z "Chengdu Economic Daily".

 


Jak dodał, wszystko w kokpicie zaczęło latać, a samolot trząsł się tak bardzo, że nie pilot nie mógł odczytać wskaźników.


Komisja Administracji Lotnictwa Cywilnego bada przyczyny wypadku.


Reuters

prz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze