Oszustwa w menu dla turystów. Inspekcja wykryła wiele nieprawidłowości

Polska
Oszustwa w menu dla turystów. Inspekcja wykryła wiele nieprawidłowości
Wikimedia Commons/Lauren Travis/zdj.ilustracyjne

Łupacz zamiast dorsza, kebab z baraniną bez baraniny, a oscypek zastąpiony roladą ustrzycką. Takie dania serwowały restauracje, bary i smażalnie w miejscowościach turystycznych. Inspekcja handlowa skontrolowała 160 lokali i wykryła nieprawidłowości w 80 proc. z nich. Poza tym, że stosowano tańsze produkty, klientom podawano mniejsze porcje, a w cennikach były błędy.

Inspektorzy wybrali restauracje na podstawie skarg klientów, wniosków z poprzednich kontroli oraz losowo. Zwracali uwagę na rzetelność obsługi, jakość potraw i napojów, warunki ich przechowywania oraz sposób informowania o cenach. Nieprawidłowości odnotowano w 127 lokalach (79,4 proc.).


- Kontrola wykazała, że jakość potraw i rzetelność obsługi w restauracjach w miejscowościach wypoczynkowych pozostawiają dużo do życzenia. Zdarza się, że turyści są tam wręcz oszukiwani - powiedział Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Wieprzowina udaje drób, a dorsza plamiak


Do najpoważniejszych grzechów restauratorów należała zamiana składników. Te droższe zastępowano tańszymi, licząc na to, że klient się nie zorientuje.

 

Najczęściej zamieniane było mięso. I tak: kebab z baraniną nie zawierał ani grama baraniny, w pierogach z farszem jagnięco-wołowym była sama wołowina, a gyros drobiowy składał się z mięsa wieprzowego.


Często nie zgadzały się również gatunki ryb. Kucharze jako solę serwowali limandę zółtopłetwą, która jest niemal dziesięciokrotnie tańsza. Dorsza z kolei udawał plamiak (łupacz).


Feta i oscypek są chronione unijnym prawem i znajdują się na liście produktów regionalnych. To jednak nie przeszkadzało restauratorom zastępować je odpowiednio: serkiem fetopodobnym i roladą ustrzycką.

 

Zamiany dotyczyły również napojów. Nektary owocowe udawały soki, a napoje instant gorącą czekoladę.


Mniej nie znaczy więcej


Kolejny problem to serwowanie zbyt małych porcji. Tak było w 17 skontrolowanych lokalach. Grillowane mięso indyka ważyło 19 g zamiast deklarowanych w menu 160, a w placku po zbójnicku, w którym miało być 120 g mięsa było jedynie nieco ponad 40 g. Niedowaga dotyczy również ryb. Porcja okonia zawierała 137 g mięsa ryby zamiast 200 g.


W lokalach znaleziono też przeterminowane produkty takie jak: przyprawy, mięso, sery. Restauratorzy i kucharze nie przestrzegali reguły, aby nie trzymać obok siebie produktów przetworzonych i surowych. W odkrytych naczyniach stały obok siebie zupy, surówki, bigos.


Do tego w 50 lokalach brakowało informacji o gramaturze dania. Klient nie wiedział, jaką porcję otrzyma za daną kwotę. 

 

Kary za oszustwo


Inspekcja handlowa ukarała 25 osób na łączną kwotę ponad 28 tys. zł. Inspektorzy wypisali również 45 mandatów dla właścicieli lokali, w których warunki sanitarne były znacznie poniżej oczekiwań.

 

Ponadto, kontrolerzy skierowali do sądu 13 wniosków o wymierzenie kar za nierzetelną obsługę lub przygotowanie dań z przeterminowanych produktów.

 

Wyniki wszystkich inspekcji przeprowadzonych latem 2017 r. dostępne są na stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego www.gis.gov.pl. Obejmują te województwa, w których ruch turystyczny latem był największy (Zachodniopomorskie, Pomorskie i Warmińsko-Mazurskie). 

 

polsatnews.pl

nro/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze