Rzecznik PSP: akcja na miejscu zawalonej kamienicy będzie prowadzona do skutku

Polska

Akcja na miejscu katastrofy budowlanej - kamienicy w Poznaniu - będzie prowadzona do skutku - poinformował rzecznik PSP Paweł Frątczak. Jak dodał, dopiero kiedy służby będą miały pewność, że pod gruzami nie ma żadnych osób, na miejsce wkroczy ciężki sprzęt.

Do katastrofy i zawalenia się kamienicy doszło w niedzielę rano. Zginęły cztery osoby, a ponad 20 jest rannych.

 

Do skutku

 

Rzecznik PSP Paweł Frątczak tłumaczył, że mimo zmierzchu i niskiej temperatury, akcja straży pożarnej, ratowników, w miejscu zdarzenia "będzie kontynuowana do skutku". Dodał, że strażakom udało się już wydobyć spod gruzów ciało czwartej ofiary śmiertelnej, która została wcześniej zlokalizowana.

 

- Do momentu kiedy przeszukamy całe to gruzowisko i stwierdzimy, że nikogo tam nie ma - niezależnie od tego, czy to jest osoba żywa, czy osoba, która zginęła pod gruzami - dopiero wtedy na miejsce będzie mógł wkroczyć ciężki sprzęt - powiedział Frątczak.

 

Podkreślił, że akcja na gruzowisku w Poznaniu jest trudna. Jak mówił, "budynek zbudowany jest z cegły, drewna i elementów stalowych, więc wszystko trzeba usuwać ręcznie". Zapewnił jednak, że na miejscu są odpowiednie zasoby sprzętu, jednostki PSP oraz całe zaplecze logistyczne.

 

- Obecnie na miejscu m.in. usuwane są pewnego rodzaju fragmenty tego budynku, które grożą upadkiem z wyższych kondygnacji, aby można było swobodnie odgruzowywać. Na miejscu jest ciężki sprzęt, ale był on wykorzystany tylko po to, aby można było - z zachowaniem wszelkich środków ostrożności - usunąć dużą część dachu, stropu, który spadł z góry jako jeden, duży element. Kontrolowane jest także nadal cały czas, przy pomocy urządzeń elektronicznych, czy pozostałe części tego budynku nie odchylają się, monitorowana jest statyka tego budynku, ponieważ nie jest on stabilny, a bezpieczeństwo ratowników również jest bardzo ważne - mówił.

 

Infolinia o uratowanych

 

W akcji poszukiwawczo-ratowniczej uczestniczą strażacy z jednostek z Poznania, Łodzi i Warszawy. Uruchomiona została także infolinia o osobach zakwaterowanych tymczasowo w hotelu - informacje można uzyskać dzwoniąc pod numer: (61) 878-41-49.

 

Rzecznik wojewody wielkopolskiego Tomasz Stube powiedział, że obecnie w szpitalach pod opieką lekarzy znajdują się cztery osoby, w tym jedno dziecko.

 

- Jeden z mężczyzn, który doznał obrażeń, został przetransportowany do Szpitala w Nowej Soli na oddział chirurgii plastycznej i oparzeń. Jutro pod przewodnictwem wojewody Zbigniewa Hoffmanna odbędzie się posiedzenie wojewódzkiego zespołu zarządzania kryzysowego podsumowujące akcję ratowniczą oraz pomoc udzieloną mieszkańcom - podkreślił Stube.

 

Pierwsze zasiłki od poniedziałku

 

Do katastrofy i zawalenia się kamienicy doszło w niedzielę rano. Częściowo zniszczony budynek ma zostać rozebrany, na razie jest wyłączony z eksploatacji. W wyniku wybuchu i zawalenia się budynku zginęły cztery osoby, a ponad 20 jest rannych.

 

Ponad 30 osób, w tym czworo dzieci, przebywa obecnie w hotelu, które zapewniło miasto. Część z poszkodowanych zdecydowało się pozostać u swoich rodzin. Wszystkim poszkodowanym zapewniona została pomoc psychologiczna.

 

Zastępca prezydenta Poznania Jędrzej Solarski zapewnił, że od poniedziałku poszkodowanym rodzin wypłacane będą pierwsze zasiłki. We współpracy z Caritas prowadzona jest także zbiórka dla potrzebujących. Gromadzeniem darów zajmuje się także m.in. Szkoła Podstawowa nr 84 oraz Akademia Piłkarska Dębiec.

 

Jak informowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Magdalena Mazur-Prus, w poniedziałek prawdopodobnie ma zostać wszczęte śledztwo ws. zawalenia się kamienicy.

 

PAP

bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze