"Pakiet dla kobiet" ma połączyć konserwatystów i liberałów w PO. Zespół pracuje nad projektem

Polska
"Pakiet dla kobiet" ma połączyć konserwatystów i liberałów w PO. Zespół pracuje nad projektem
PAP/Jakub Kamiński

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że w ostatnich dniach doszło do kilku spotkań Grzegorza Schetyny z trojgiem wykluczonych posłów PO - Joanną Fabisiak, Markiem Biernackim i Jackiem Tomczakiem. Elementem ewentualnego porozumienia może być też "Pakiet dla kobiet", który oznaczałby kompromis dla partyjnych konserwatystów i liberałów podczas głosowań w kwestii prawa aborcyjnego.

Politycy, którzy sami wystąpili z inicjatywą rozmowy z liderem PO, mieli co prawda podkreślać swoje przywiązanie do wartości konserwatywnych, ale wyrazić też żal z faktu, iż odrzucenie projektu Komitetu "Ratujmy Kobiety 2017" stało się pretekstem do ataków na PO.

 

- Trochę spuścili z tonu, trochę posypali głowę popiołem, więc wszystko idzie w dobrą stronę - powiedział jeden z bliskich współpracowników szefa PO.

 

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że elementem ewentualnego porozumienia z trojgiem wykluczonych dwa tygodnie temu posłów może być "pakiet dla kobiet" - projekt, nad którym pracuje zespół pod kierunkiem posłanki PO Moniki Wielichowskiej. Jego wstępne założenia zostały zaprezentowane podczas środowych obrad klubu Platformy. "Pakiet" miałby z jednej strony podtrzymać obecnie obowiązujący tzw. kompromis aborcyjny, a z drugiej - uzupełnić go m.in. o refundację antykoncepcji i zabiegów in vitro, edukację seksualną oraz gwarancje badań prenatalnych.

 

W ten sposób PO chce wyznaczyć ramy światopoglądowe, które miałyby być kompromisem dla partyjnych konserwatystów i liberałów i obowiązywać posłów podczas głosowań w tego rodzaju sprawach. Ma to - jak mówi rzecznik PO Jan Grabiec - zapobiec podziałom w przyszłości.

 

"Nie chcemy łamać sumień"

 

- Nie chcemy nikomu łamać sumień, ale z drugiej strony - jako sprawna partia musimy mieć możliwości decyzyjne  - powiedział Grabiec. Zwrócił uwagę, że dwa tygodnie temu po raz pierwszy w historii Platformy zdarzyło się, że ktoś został z niej natychmiast wykluczony za złamanie dyscypliny podczas głosowania w - Jest to pewien nowy standard dla parlamentarzystów - chcemy, żeby on został przyjęty i zrozumiany przez wszystkich - zaznaczył rzecznik PO.

 

Dodał, że Platforma, jako główna siła opozycyjna, musi działać skutecznie, po to, by blokować negatywne dla Polski zmiany, które wprowadza Prawo i Sprawiedliwość. - Bez spoistości i dyscypliny wewnętrznej nie da się tego zrobi  - powiedział Grabiec.

 

Przerywanie ciąży w trzech przypadkach

 

Dlatego też w sprawach światopoglądowych Platforma chce zaproponować kompromis, który byłby do zaakceptowania dla wszystkich w klubie PO. Jego podstawą miałoby być utrzymanie obecnych przepisów ustawy o planowaniu rodziny, które dopuszczają przerywanie ciąży w trzech przypadkach: gdy zagraża życiu lub zdrowiu kobiety, gdy powstała w wyniku czynu zabronionego (np. gwałtu lub kazirodztwa) i gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony.

 

- Chcemy jednak ten ustawowy kompromis aborcyjny uzupełnić o regulacje, które dotyczą praw kobiet i zapewnienia ich przez odpowiednie instytucje państwowe. Chodzi zarówno o kwestie dotyczące opieki medycznej, standardów okołoporodowych, dostępu do antykoncepcji, do in vitro, edukacji seksualnej, jak również związanych z przeciwdziałaniem przemocy domowej - podkreślił rzecznik Platformy.

 

Dodał, że kwestie te nie budzą kontrowersji w PO. - To wszystko ma stać się elementem takiego pakietu, który rzeczywiście odpowie na potrzeby kobiet - powiedział Grabiec.

 

Głosowanie na odwrót

 

Posłowie, którzy złamali dyscyplinę klubową, głosując za skierowaniem do dalszych prac w sejmowej komisji projektu dotyczącego zaostrzenia ustawy aborcyjnej i za odrzuceniem projektu, którego celem było złagodzenie obecnie obowiązujących regulacji. Rekomendacja władz PO i klubu parlamentarnego była dokładnie odwrotna.

 

Schetyna podtrzymał w piątek rano w TOK FM swe stanowisko, że wykluczona trójka posłów powinna złożyć odwołania od decyzji zarządu do sądu koleżeńskiego. - Procedura odwoławcza jest oczywiście możliwa, tylko muszą skorzystać (z niej) ci, którzy złamali dyscyplinę. Partia polityczna to nie jest zespół, forum dyskusyjne. Tam szczególnie, będąc w opozycji, trzeba podejmować twarde decyzje. Jestem zwolennikiem scenariusza, że jeżeli umawiam się na coś i jeżeli podejmuję zobowiązanie wspólnego głosowania, jeżeli akceptuję wolę większości w tych sprawach, to trzeba być konsekwentnym do końca - powiedział Schetyna.

 

Zapewnił, że PO wyjaśni i zamknie sprawę głosowań dotyczących . - Ale ona musi być też takim sygnałem i znakiem na przyszłość. Mamy jeszcze ponad dwa lata bycia w opozycji i tu trzeba być naprawdę twardym i konsekwentnym, zrozumiałym, czytelnym dla naszych wyborców. Jestem przekonany, że ta sprawa, trudna dla nas, będzie temu służyć - podkreślił szef PO. 

 

PAP

 

mta/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie