Uwagi merytoryczne, ale też "kuriozalne i nielogiczne". PiS odpowiada PKW

Polska
Uwagi merytoryczne, ale też "kuriozalne i nielogiczne". PiS odpowiada PKW
Polsat News

PiS zapowiada, że w pracach legislacyjnych nad projektem zmian w ordynacji wyborczej weźmie pod uwagę merytoryczne uwagi PKW. Według polityków, obok poprawek merytorycznych, Komisja przedstawiła też uwagi kuriozalne oraz "asekurujące dobrostan urzędniczy".

Szef Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński ocenił, że zaproponowane przez PiS zmiany w Kodeksie wyborczym mogą spowodować zaburzenia, czy nawet destabilizację procesu wyborczego.

 

Główne zarzuty PKW do projektu to m.in.: nagłość wprowadzenia rewolucyjnych zmian, dwukrotny wzrost kosztów wyborów, brak wymogu apolityczności wobec komisarzy wyborczych, wydłużenie czasu liczenia głosów, brak czasu na stworzenie nowego informatycznego Systemu Wsparcia Obsługi Wyborów.

 

Cztery grupy uwag


Poseł PiS Łukasz Schreiber, odpowiadając na środowej konferencji prasowej w Sejmie na zarzuty PKW, poinformował, że uwagi Komisji podzielono na 4 grupy: uwagi merytoryczne, nad którymi wnioskodawcy chcą pochylić się w pracach legislacyjnych; uwagi merytoryczne, z którymi politycy PiS się nie zgadzają; uwagi "asekurujące dobrostan urzędniczy" oraz uwagi "kuriozalne, nielogiczne i niemające związku z rzeczywistością".

 

Jak mówił Schreiber, w sprawie merytorycznych uwag PKW możliwe jest złożenie poprawek do projektu ustawy.

 

Zdaniem posła PiS, warto pochylić się nad uwagą PKW dot. braku wymogu apolityczności wobec komisarzy wyborczych w projekcie ustawy. Według noweli, nowi komisarze będą osobami, od których wymaga się jedynie wykształcenia prawniczego, nie przewidując ograniczeń, co do działalności politycznej tych osób.

 

PiS za merytoryczne ocenił także zwrócenie uwagi przez PKW, iż być może - dla odciążenia wojewódzkich komisarzy wyborczych - warto zdecentralizować na poziom powiatowy rejestrację komitetów obywatelskich.

 

W minionym tygodniu Hermeliński krytycznie odniósł się do przepisu, według którego zawiadomienia o utworzeniu komitetów wyborczych dokonuje się do wojewódzkiego komisarza wyborczego. Dotychczas, komitet mógł to zrobić u komisarza, działającego na terenie danej delegatury.

 

Projekt noweli zakłada, że na karcie do głosowania drukuje się symbol graficzny komitetu wyborczego, nie przewiduje natomiast zgłaszania tych wzorów wraz z zawiadomieniem o utworzeniu komitetu wyborczego. Według Schreibera kwestia dodania do dokumentów składanych przez komitet symbolu znaku graficznego powinna zostać uregulowana.

 

"Uczciwość i przejrzystość"


Schreiber wyliczał też uwagi merytoryczne, z którymi wnioskodawcy się nie zgadzają.

 

Według PKW czas liczenia głosów może ulec wydłużeniu w związku z procedurą okazywania karty przez przewodniczącego komisji i odczytywanie na kogo został oddany głos. Zdaniem posła PiS procedura ta faktycznie może ulec wydłużeniu, jednak zagwarantuje one stuprocentową uczciwość i przejrzystość liczenia głosów.

 

Polityk nie zgadza się także z uwagą dot. możliwego ryzyka zablokowania wytycznych PKW, wydanych np. w przeddzień lub w dniu głosowania przez złożenie skargi do Sądu Najwyższego. Zdaniem PiS warto ponosić takie ryzyko, niż pozostawić stan obecny, w którym decyzja PKW nie może w żaden sposób zostać wstrzymana.

 

Odnosząc się do zarzutu wzrostu kosztów przeprowadzenia wyborów, Schreiber potwierdził, że mogą się one zwiększyć, jednocześnie zwracał uwagę, że wynikają one z "troski o jawność i transparentność" wyborów.

 

"Chciałoby się oczekiwać od urzędników, aby skupili się na tym, jak najlepiej wybory przeprowadzić"

 

Poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk odpowiedział na uwagi PKW, które - w jego ocenie - asekurują dobrostan urzędniczy.

 

Zdaniem PKW zaproponowane zmiany w Kodeksie wyborczym mogą spowodować zaburzenia, czy nawet destabilizację procesu wyborczego. Poseł PiS ocenił, że taka uwaga PKW oznacza, że Komisja już teraz zapowiada, że nie poradzi sobie z organizacją wyborów.

 

- Chciałoby się oczekiwać od urzędników odpowiedzialnych za niesłychanie ważny w demokracji proces, aby skupili się na tym, jak najlepiej wybory przeprowadzić, a nie na usprawiedliwianiu się, dlaczego tego nie będzie można zrobić - podkreślił.

 

Według projektu, PKW ma 60 dni na powołanie 380 powiatowych komisarzy wyborczych. W ocenie Komisji nie będzie ona w stanie w tak krótkim czasie dokładnie zweryfikować każdego z kandydatów. Zdaniem PiS jest to zadanie wykonalne.

 

Projekt zakłada, że komisarze wojewódzcy będą mieli trzy miesiące, a komisarze powiatowi miesiąc na określenie nowych okręgów wyborczych. Przepis ten skrytykowała PKW, według której podział na okręgi wyborcze powinien być poprzedzony wszechstronną analizą uwarunkowań społecznych w danej jednostce samorządu terytorialnego. Wiedzy w tym zakresie, jak ocenia PKW, nie będą mieć komisarze wyborczy.

 

Zdaniem PiS, część obecnych okręgów wyborczych do sejmików i powiatów spełnia założenia projektu. Ponadto, jak zauważyli politycy PiS, komisarzy będzie więcej, niż dotychczas, będą mogli też korzystać ze wsparcia delegatur Krajowego Biura Wyborczego.

 

Spór o "X"


Poseł Marcin Horała, ocenił, że uwagą "absurdalną" jest zarzut zbyt krótkiego czasu na podział na obwody wyborcze. Według noweli, komisarz wyborczy będzie miał miesiąc na dokonanie podziału wszystkich jednostek samorządu terytorialnego na obwody głosowania. Zdaniem Horały, w większości samorządów można będzie dokonać podziału na obwody wyborcze przez powielenie podziału dotychczasowego.

 

PKW krytycznie oceniło projektowaną zmianę definicji znaku "X" stawianego na karcie do głosowania obok nazwiska kandydata. Według nowych przepisów, znak "X" to co najmniej dwie linie, które przecinają się w obrębie kratki. Zdaniem szefa PKW, przyjęcie proponowanej regulacji będzie przedmiotem wielu wątpliwości i rozbieżności podczas ustalania wyników głosowania.

 

Według posła PiS to obecne zasady pozostawiają duże pole do interpretacji. W jego ocenie, nie ma fizycznej możliwości takiego zarysowania kratki, by nie dało się rozstrzygnąć o ważności głosów.

 

"System liczący głosy to prosta baza danych"


Uwagą "kuriozalną" w ocenie Horały jest także obawa o brak czasu na stworzenie nowego informatycznego Systemu Wsparcia Obsługi Wyborów. - To jest absurd dla każdego, kto ma pojęcie o wdrożeniach IT. System liczący głosy to prosta baza danych, zbierająca jednorodne jakościowo dane - tłumaczył poseł. "Jedyne wyzwanie to wyzwanie wydajnościowe" - dodał.

 

Projekt PiS zmian w Kodeksie wyborczym zakłada m.in. wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW-ów) w wyborach do rad gmin, zmniejszenie liczebności mandatów w okręgach wyborczych do rad powiatów i sejmików województw. Przewiduje ponadto reformę Państwowej Komisji Wyborczej - PiS chce, by 7 na 9 jej członków wybierał Sejm (obecnie 9-osobowy skład tworzy po 3 sędziów delegowanych tam przez TK, Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny.

 

PAP

prz/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie