Polacy błysnęli formą na inaugurację PŚ. Zajęli drugie miejsce na skoczni w Wiśle

Polska
Polacy błysnęli formą na inaugurację PŚ. Zajęli drugie miejsce na skoczni w Wiśle
PAP/Grzegorz Momot

Polscy skoczkowie narciarscy - ex aequo z Austriakami - zajęli drugie miejsce w konkursie drużynowym w Wiśle, pierwszych w sezonie zawodach Pucharu Świata. Triumfowali Norwegowie.

Biało-czerwoni startowali w składzie: Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Kamil Stoch. Ta sama grupa wywalczyła w marcu w Lahti drużynowe mistrzostwo świata.

 

Podopieczni trenera Stefana Horngachera na półmetku rywalizacji byli liderami. Ostatecznie wywalczyli drugą lokatę razem z Austriakami. Obie ekipy straciły do Norwegów po 17,3 pkt.

 

 

Pierwszy w biało-czerwonej drużynie skakał Żyła. Po jego próbie na odległość 121 m Polacy zajmowali drugie miejsce w stawce. Kubacki wylądował o 4,5 m dalej i zapewnił gospodarzom prowadzenie, które utrzymali po próbach Kota (124 m) i Stocha (120,5 m). Na półmetku mieli jednak tylko 1,1 pkt przewagi nad Austriakami i 2,9 nad Norwegami.

 

Ci ostatni pokazali się z bardzo dobrej strony w drugiej serii. Ich popis zaczął Johann Andre Forfang (129,5 m), a w jego ślady poszli koledzy.

 

Żyła tym razem zanotował tylko 116 m i biało-czerwoni spadli na trzecie miejsce, tracąc do Norwegów aż 22,9 pkt. Straty nieco zmniejszyły się po skokach Kubackiego (122,5 m) i Kota (126 m).

 

Stoch wylądował na 127. metrze, ale dzięki dobrym notom Polacy zrównali się z Austriakami. W szeregach tych ostatnich dobrą dyspozycję potwierdził Stefan Kraft (125 i 130 m), podwójny mistrz globu z Lahti i triumfator klasyfikacji generalnej PŚ z poprzedniego sezonu. Obie ekipy straciły do Norwegów po 17,3 pkt. Tuż za podium znaleźli się Niemcy.

 

Najmocniejszy był Tande 

 

W nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej najlepszy okazał się Norweg Daniel Andre Tande (126,5 m i 129 m) przed Kraftem oraz Japończykiem Junshiro Kobayashim (127,5 m i 125,5 m). Piąty był Kubacki, siódmy Stoch, ósmy Kot, zaś 22. Żyła.

 

W drużynie Czechów, którzy zajęli 10. miejsce, pojawił się Jakub Janda. Skoczek, który został niedawno parlamentarzystą, w ten sposób zakończył starty w PŚ (w piątek nie zakwalifikował się do konkursu indywidualnego w Wiśle).

 

Podczas pierwszej serii skakano z 11. belki, a w finałowej zaczęto od 12, po czym skrócono rozbieg na 11., a następnie na 10.

 

Groźny upadek Korniłowa

 

Za nieprzepisowe kombinezony zdyskwalifikowano Fina Andreasa Alamommo, Kazacha Siergieja Chaczenko i Czecha Lukasa Hlavę. W drugiej próbie upadek zaliczył Denis Korniłow. Rosjanin opuścił zeskok z pomocą służb medycznych.

 

PAP/Andrzej GrygielPAP/Andrzej Grygiel
 

W sumie Polacy mają w dorobku w drużynowych zmaganiach w PŚ dwa zwycięstwa, sześć drugich miejsc i osiem trzecich.

 

Na niedzielę zaplanowano konkurs indywidualny w Wiśle, który rozpocznie się o godz. 15. Zawody ma oglądać prezydent Andrzej Duda.

 

PAP

ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze