Cimoszewicz: PO ma podstawy, by żądać wyjaśnienia sprawy Caracali

Polska

- Uważam, że sprawa zasługuje na poważne wyjaśnienie. Nie twierdzę, że doszło do popełnienia przestępstwa, ale znaków zapytania w tej sprawie jest bardzo wiele - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" Włodzimierz Cimoszewicz. Były premier skomentował w ten sposób doniesienia posłów PO, że do tajnych akt związanych z przetargiem na śmigłowce dla polskiej armii miały dostęp osoby nieupoważnione.

MON zapowiedziało w poniedziałek, że jeśli PO zawiadomi prokuraturę ws. rzekomego przekroczenia uprawnień przez szefa resortu obrony - w związku z ujawnieniem tajemnic wojska - ministerstwo złoży wniosek o ściganie posłów PO za złożenie fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

 

Cimoszewicz: Macierewicz składał setki zawiadomień


- Reakcja MON, że powiadomi prokuraturę o możliwości fałszywego informowania jest o tyle pewną ciekawostką, że ja obserwuję przez ponad 20 lat działalność Antoniego Macierewicza, polegającą na składaniu dziesiątek, być może setek, wniosków do prokuratury o zbadanie rozmaitych rzeczy - powiedział Cimoszewicz.

 

- Bardzo często byłem głęboko przekonany, że chodzi wyłącznie o wykorzystanie prokuratury do nękania innych ludzi, a nie o to, że są  podstawy do poważnych podejrzeń - stwierdził.

 

- Nikt nigdy nie pociągnął Macierewicza do odpowiedzialności za tego typu zachowanie - podkreślił były premier.

 

"Mamy tutaj dwie prawdy"


Wiceszef MON Michał Dworczyk powtórzył na wtorkowej konferencji w Sejmie, że przewodniczący podkomisji smoleńskiej Wacław Berczyński, jego zastępca Kazimierz Nowaczyk i były szef gabinetu politycznego MON Bartłomiej Misiewicz mieli poświadczenie bezpieczeństwa lub uzyskali dostęp na podstawie zgodnej z ustawą decyzji szefa MON.

 

- Mamy tutaj dwie prawdy i warto to wyjaśnić - powiedział Cimoszewicz.

 

- Jeżeli tam doszło do nieprawidłowości, jeżeli tam doszło do lobbingu i to takiego wręcz wulgarnego, gdzie człowiek odgrywający istotną rolę w związku z tym zaangażowaniem w komisji smoleńskiej - pan Berczyński, związany z Boeingiem, który przedstawiał konkurencyjną w stosunku do Francuzów ofertę na helikoptery, miał wpływ na zerwanie rozmów z Francuzami, to to jest rzecz kryminalna w moim przekonaniu, nie tylko w odniesieniu do pana Berczyńskiego, ale także tych, którzy to potem zrealizowali - stwierdził były premier.

 

Polsat News

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze