Roboty pójdą do szkoły. Pomogą chorym dzieciom

Technologie
Roboty pójdą do szkoły. Pomogą chorym dzieciom
Facebook.com/No Isolation

"Być chorym i samotnym - to niedobre połączenie. Żeby dzieci tego nie doświadczały, mogę zostać ich zastępcą. Łatwo zmieścić mnie w plecaku lub wziąć pod ramię. Mam kamerę, modem 4G, mikrofon, głośnik, baterię i można mną sterować za pomocą aplikacji" - przedstawia się AV1. Robot może być oczami i uszami przewlekle chorych dzieci, które nie mają możliwości uczestniczenia w lekcjach.

Robot mierzy zaledwie 26 cm i waży tylko kilogram. Jego głowa z kamerą i świecącymi oczami może się swobodnie poruszać, rejestrując obraz dookoła. To, co robot "zobaczy", zobaczy też użytkownik po drugiej stronie urządzenia z dostępem do internetu.


AV1 może także "podnosić rękę". Chęć zgłoszenia do odpowiedzi sygnalizuje świecąca górna część głowy robota. Urządzenie wyposażone jest również w głośnik, przez który transmitowany jest głos ucznia.

 

Telia Stories - No Isolation from DDB Oslo on Vimeo.


Koniec z izolacją


Agencja DDB Oslo przygotowała kampanię, w której robot wykorzystywany jest jako "zastępca" dziecka na lekcji, ale to nie jedyna możliwość użycia robota.


Jego twórcy z norweskiego start-upu No Isolation chcieli pomóc wszystkim osobom, które choroba wykluczyła z uczestnictwa w różnych aktywnościach, ponieważ samotność i zamknięcie w czterech ścianach powoduje, że życie z chorobą staje się jeszcze trudniejsze. Przy projekcie współpracowali z operatorem telekomunikacyjnym Telia, Uniwersytetem w Oslo oraz szpitalami w Trondheim i Nesodden.

 

Fot. Facebook.com/No Isolation


W zasięgu każdej norweskiej rodziny


Po raz pierwszy działanie robota zaprezentowano w lutym. Wtedy w ramach testów, dziesięcioletni Adrian, przewlekle chory chłopiec z Bergen, "poszedł" na galę Spellemannprisen. Dzięki AV1 miał także szansę zakulisowej rozmowy z największymi gwiazdami norweskiej muzyki.


Telia oprócz udostępnienia sieci 4G oraz abonamentów, zainwestowała w proces udostępniania robotów dzieciom. Robota można wynająć lub kupić, a dzięki partycypacji operatora w projekcie, opłaty nie są wysokie. Na AV1 stać przeciętną norweską rodzinę.

 

marketing-news.pl

prz/kan

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze