Co z darmowymi obiadami dla dzieci? Trela: Muszę pana zmartwić
- To też nie jest tak, że można z dnia na dzień wprowadzić niektóre rozwiązania - mówił poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela, odnosząc się do kwestii wprowadzenia w szkołach darmowych obiadów. W środowym "Graffiti" polityk zapewnił, że temat nie został zamknięty. Zaznaczył jednocześnie, że nie wszyscy muszą być przekonani do takiego rozwiązania.

- Ja jako wiceprezydent miasta Łodzi, kiedy jeszcze pełniłem funkcję w samorządzie, wprowadzałem taki program pilotażowy w Łodzi. Badaliśmy, jak to działa i muszę pana zmartwić. Nie wszyscy byli entuzjastycznie do tego nastawieni - wskazał Tomasz Trela, nawiązując do prac nad wprowadzeniem darmowych obiadów dla dzieci.
Darmowe obiady w szkołach. Tomasz Trela: Nie wykluczam
Jak stwierdził poseł Nowej Lewicy, "nie wszyscy rodzice chcieli, żeby dzieci korzystały z tych obiadów". - Można to sprawdzić, są na to dane. Tak było przynajmniej w Łodzi. Co nie znaczy, że ten postulat nie jest do zrealizowania - zapewnił Trela.
Zapytany o deklarowane przez rodziców powody takiego podejścia, polityk doprecyzował: "Nie, nie mówię, że nie chcą. Dzieci po prostu z tych obiadów nie korzystały".
ZOBACZ: Lewica przed partią Brauna. Przetasowania w nowym sondażu
Poseł Nowej Lewicy zapewnił, że "trwają dyskusje, trwają konsultacje między Ministerstwem Edukacji i Ministerstwem Zdrowia". - Ja byłem akurat na tej komisji, gdzie to było dyskutowane. Temat nie został zamknięty. Natomiast, tak jak powiedziałem, trwają na ten temat rozmowy - mówił.
WIDEO: Co z darmowymi obiadami dla dzieci? Trela: Muszę pana zmartwić

Tomasz Trela o projekcie Partii Razem: Populistyczny, polityczny
Trela "nie wykluczył", że takie rozwiązanie zostanie wprowadzone w szkołach. - Natomiast wszystko pomału, wszystko w swojej kolejności - zaznaczył, dodając, że zapewnione w ten sposób posiłki dla dzieci nie są "za darmo". - Rodzic za to płaci. Każdy, kto płaci podatki, za to płaci - podkreślił.
ZOBACZ: Zakaz patostreamingu. Lewica: To nie jest nasze ostatnie słowo
Gość Pawła Balinowskiego odniósł się również do pytania prowadzącego o stosunek do zaproponowanego w tym zakresie projektu Partii Razem. - To jest projekt populistyczny, polityczny, który tak naprawdę jest na kilku stronach kartki papieru (...) Partia Razem miała okazję realizować, to nie chciała - mówił Trela.
- Ja też chcę powiedzieć bardzo wyraźnie. Myśmy się umówili na kadencję czteroletnią i na realizację postulatów programowych przez cztery lata, a nawet nie minęło jeszcze trzy lata tej kadencji, więc wszystko jest w grze, na to jest szansa. Czekamy na projekt, który będzie projektem wyliczonym, przeliczonym - podkreślił poseł.
Czytaj więcej