"Kompromitacja, nie Konfederacja". Cezary Tomczyk uderza w Sławomira Mentzena
- To, co się stało w Krakowie, czyli fakt, że Konfederacja nie zebrała podpisów pod swoim kandydatem, świadczy o tym, że możemy dzisiaj zamiast "Konfederacja" mówić po prostu "kompromitacja" - przekonywał w "Graffiti" Cezary Tomczyk. Wiceszef MON zabrał też głos w sprawie alertów RCB, które otrzymali mieszkańcy wschodniej Polski w nocy z poniedziałku na wtorek.

Bartosz Bocheńczak z Konfederacji nie wystartuje w wyborach na prezydenta Krakowa. Jak wyjaśnił Sławomir Mentzen, okazało się, że spośród 5 tys. podpisów zebranych pod kandydaturą byłego już prezesa krakowskiego okręgu partii, ponad 2 tys. było błędnych. To uniemożliwiło ostateczną rejestrację. Lider Konfederacji zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji.
We wtorkowym "Graffiti" o sprawę pytany był wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. - Ja się trochę Sławomirowi Mentzenowi nie dziwię, jeżeli chodzi o nerwowość, bo ja też na jego miejscu byłbym chyba nerwowy - przyznał.
Konfederacja nie zebrała podpisów. Tomczyk: Kompromitacja
- Jak patrzę na Konfederację, patrzę na problemy z Wiplerem, z tym, że brali pieniądze od ZondaCrypto, to mam wrażenie, że to jest taka pizza z kartonu i to z kartonu po hawajskiej - ironizował Cezary Tomczyk, określając fiasko partii Sławomira Mentzena w Krakowie mianem "dramatu".
Wiceminister zastanawiał się, co stałoby się w sytuacji, gdyby partia sprawowała rządy w Polsce i "nie złożyłaby na przykład wniosku o płatności z Unii Europejskiej albo płatności dla polskich rolników". - To jest trochę tak, jak z tymi podpisami. Na samym końcu bierze się odpowiedzialność za własne czyny i ktoś nas z tego rozlicza - przekonywał.
ZOBACZ: Porażka Konfederacji w Krakowie. Natychmiastowa reakcja Mentzena
- Mogę uchylić pewnego rąbka tajemnicy, ale na korytarzach sejmowych od dłuższego czasu mówi się, że Sławomir Mentzen nie ma specjalnie mocnej pozycji w samych strukturach, i że nie dba o te struktury, i że na przykład taki Krzysztof Bosak - jeżeli chodzi o kwestie podpisów - zrobiłby to w pięć minut - wskazał Cezary Tomczyk.
Polityk KO wskazywał, że sprawowanie władzy "to nie jest zabawa, to nie jest gra w Eurobiznes, Monopoly". - To, co się stało w Krakowie świadczy o tym, że możemy dzisiaj zamiast "Konfederacja" mówić po prostu "kompromitacja". Sam Mentzen używa tych słów. Oni nie mają dzisiaj kandydata, a partia chce rządzić w Polsce - podsumował.
WIDEO: "Kompromitacja, nie Konfederacja". Cezary Tomczyk uderza w Sławomira Mentzena

"Fatalna" noc dla Ukrainy. Wiceszef MON o alertach RCB
W związku z rosyjskimi atakami w Ukrainie, które miały miejsce w nocy z poniedziałku na wtorek, część mieszkańców Polski otrzymała wiadomości SMS z alertami Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Dwa dotyczyły zagrożenia, a dwa kolejne informowały o zakończeniu obowiązywania ostrzeżeń.
Jak wyjaśniał Tomczyk, nie doszło do pomyłki - w nocy nastąpiły bowiem dwa ataki. - Najpierw ten atak balistyczny. Nastąpiło pewne uspokojenie na Ukrainie. Po godzinie, czy po dwóch godzinach, nastąpił atak dronowy - mówił, wskazując, że noc była "fatalna" dla naszego wschodniego sąsiada.
ZOBACZ: Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce, rozesłano alerty RCB
Fakt, że nie wszyscy zainteresowani otrzymali alert, wiceminister tłumaczył "kwestią przepustowości po stronie operatorów komórkowych. - Tak jest na całym świecie. Dlatego w ciągu kolejnych miesięcy będzie uruchomiona usługa cell broadcast, czyli natychmiastowe powiadamianie przez operatorów, już nie SMS-em, tylko specjalną informacją po to, żeby telefon włączył się niezależnie od powiadomień - wskazywał Tomczyk.
Wiceminister zapowiedział też, że wkrótce dostępna będzie nowa aplikacja MSWiA, która zawierać będzie "wszystkie ostrzeżenia, które są wysyłane SMS-ami". - Każdy, kto taką aplikację ściągnie, w szybki sposób będzie mógł uruchomić sobie powiadomienia - stwierdził polityk KO.
Czytaj więcej