"Wpisał się w piątą kolumnę ukraińską". Zajączkowska-Hernik uderza w Żurka
- Minister Żurek wpisał się w piątą kolumnę ukraińską w Polsce - stwierdziła Ewa Zajączkowska-Hernik w programie "Graffiti". Eurodeputowana Konfederacji skomentowała w ten sposób zapowiedź ministra sprawiedliwości o zdecydowanym ściganiu przestępstw motywowanych nienawiścią. - Doskonale wiemy, że agentura ukraińska w Polsce jest bardzo dobrze rozrośnięta i ma bardzo szerokie macki - podkreśliła.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wystąpił w poniedziałek podczas obchodów Święta Niepodległości Ukrainy w Warszawie, gdzie zapowiedział zdecydowane ściganie przestępstw motywowanych nienawiścią. Jak również poinformował, powołał do tego ponad 100 prokuratorów w całej Polsce.
ZOBACZ: 35. rocznica niepodległości Ukrainy. Do Kijowa przybyli europejscy przywódcy
Ewa Zajączkowska-Hernik zarzuciła ministrowi we wpisie na platformie X, że "przestępstwa Ukraińców wobec Polaków są lekceważone lub tuszowane, a Polaków wobec Ukraińców histerycznie rozdmuchiwane".
Zajączkowska-Hernik: Żurek nie bada sytuacji, gdy to Polacy są napadani
Pytana we wtorkowym "Graffiti" o tę wypowiedź, eurodeputowana Konfederacji stwierdziła, iż "minister Żurek wpisał się w piątą kolumnę ukraińską w Polsce". - Doskonale wiemy, że agentura ukraińska w Polsce jest bardzo dobrze rozrośnięta i ma bardzo szerokie macki - uznała w rozmowie z Marcinem Fijołkiem.
Według niej działania organów ścigania charakteryzuje "bardzo duża asymetria" w przypadku przestępstw, których sprawcami lub ofiarami są obywatele Ukrainy.
WIDEO: "Piąta kolumna ukraińska". Zajączkowska-Hernik uderza w Żurka

- Dziwi mnie podejście pana prokuratora (generalnego - red.) i zastanawia mnie, dlaczego pan prokurator tak skrupulatnie nie bada sytuacji, w których Polacy są napadani przez Ukraińców - mówiła Zajączkowska-Hernik.
- Przypomnijmy, że pan prokurator generalny jest polskim ministrem, nie ukraińskim. Jeżeli tak bardzo podoba mu się bronienie Ukrainy, niech wyjedzie na Ukrainę i tam reprezentuje interes Ukrainy, ale nie w Polsce - uzupełniła liderka ruchu Biało-Czerwoni.
"Nie chciałabym, żeby w Polsce doszło do takiej sytuacji, jak w Wielkiej Brytanii"
Prowadzący zwrócił uwagę, że zapowiedzi Żurka można interpretować inaczej - jako deklarację konsekwentnego reagowania na przemoc i przestępstwa z nienawiści bez względu na narodowość ofiary. Przywołał też słowa ministra o tym, że osoby przekonane, iż mogą "bezkarnie obrażać, lżyć, bić", następnego dnia mogą zostać doprowadzone w kajdankach do sądu i trafić do aresztu.
- Może to jest po prostu sprawny wymiar sprawiedliwości, niezależnie od tego, czy lżony, bity i obrażany jest Ukrainiec, Polak czy Marokańczyk? - dopytał dziennikarz.
ZOBACZ: Zabójstwo Henry'ego Nowaka. Matka sprawcy trafi do więzienia
Zdaniem Zajączkowskiej-Hernik wymiar sprawiedliwości jest "sprawny wobec Polaków, a nie wobec Ukraińców, którzy dokonują napaści na Polaków". - Ja bym bardzo nie chciała, żeby w Polsce doszło do takiej sytuacji, jak jest w Wielkiej Brytanii, gdzie służby obracają się przeciwko rodowitym Brytyjczykom, a bronią muzułmanów, bronią czarnoskórych imigrantów - wyliczyła.
Zajączkowska-Hernik: Odpowiedzialność powinni ponosić i Polacy, i Ukraińcy
Prowadzący zapytał ponadto, czy polski wymiar sprawiedliwości powinien reagować również wtedy, gdy ofiarami słownych lub fizycznych ataków padają Ukraińcy. - Takich incydentów trochę też w ostatnim czasie było - przypomniał.
Jego rozmówczyni odparła, że nie kwestionuje konieczności karania sprawców takich czynów, ale oczekuje jednakowego traktowania wszystkich. - Jeżeli dochodzi do aktów nienawiści czy aktów przemocy, każdy powinien ponosić odpowiedzialność. Ale nie tylko Polacy, również Ukraińcy. I tego sobie życzę od ministra Żurka - podsumowała Zajączkowska-Hernik.