Spięcia wokół regulacji najmu krótkoterminowego. "Słyszę, że obywatele są za głupi"
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz domaga się, by ustawa o najmie krótkoterminowym pozwalała gminom tworzyć strefy zakazu takiej działalności. W programie "Graffiti" minister funduszy i polityki regionalnej zwracała uwagę, że niektórzy kupują mieszkania za wszystkie oszczędności i chcą żyć w nich spokojnie. - I nagle za ścianą hotel, lub naprawdę, powiem to, dom publiczny - stwierdziła.

Rząd przyjął w lipcu projekt nowelizacji regulującej najem krótkoterminowy, ale usunął z niego zapis pozwalający gminom tworzyć strefy zakazu takiej działalności. Decyzję skrytykowała minister funduszy i polityki regionalnej oraz szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, argumentując, że odbiera to samorządom i mieszkańcom możliwość ochrony przed uciążliwym najmem. Ministerstwo Sportu i Turystyki, odpowiedzialne za projekt, przekonuje, że taka regulacja jest niepotrzebna.
W programie "Graffiti" Pełczyńska-Nałęcz tłumaczyła, że nie jest przeciwna wynajmowi "w sposób cywilizowany", jeśli nikomu to nie przeszkadza lub odbywa się to w regionach turystycznych, gdzie zarabia na tym lokalna społeczność.
- Natomiast ja mówię o kamienicach, blokach w miastach, gdzie ktoś za całe oszczędności swojego życia kupił sobie mieszkanie, żeby w tym mieszkaniu spokojnie mieszkać, mieć dzieci, mieć poczucie bezpieczeństwa i nagle za ścianą hotel, lub naprawdę, powiem to, dom publiczny, bo to dokładnie tak potrafi wyglądać - powiedziała minister.
Pełczyńska-Nałęcz o branży hotelowej. "Najwyraźniej ma wejście do polityków"
Pełczyńska-Nałęcz zwróciła uwagę, że dobrobyt mieszkańców powinien być priorytetowy. - I nagle co, my mu mówimy, no cóż człowieku, cierp, dlatego że branża musi zarobić? Otóż nie! - mówiła minister.
Minister stwierdziła, że branża hotelarska "najwyraźniej gdzieś weszła, bo ma wejście do polityków" nie powinna mieć większych praw niż pojedynczy obywatel.
ZOBACZ: "Próbują mnie ożenić z Morawieckim". Pełczyńska-Nałęcz o szansie na stworzenie koalicji
- Były przesyłane, zresztą otwarcie, uwagi określonych środowisk branży. Sam pan minister, który się tym zajmuje, mówił o telefonach od branży. I potem nagle wychodzi projekt ustawy, w której ten punkt widzenia branży jest stuprocentowo odzwierciedlony, a punkt widzenia mieszkańców i samorządów jest odzwierciedlony w stopniu zerowym - wyjaśniła Pełczyńska-Nałęcz.
WIDEO: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w programie "Graffiti"

Minister tłumaczy się z enigmatycznego wpisu
Prowadzący "Graffiti" Marcin Fijołek zapytał minister o jej czwartkowy wpis na temat projektu tej ustawy. Pełczyńska-Nałęcz odpowiedziała w nim na krytykę.
"To nie można powiedzieć wprost: mamy branżę, która chce kasy. I ta branża już jest rozczarowana, że nie ma dopłat do kredytów, a teraz jeszcze to?! A tu za pasem wybory….. Może zabrzmi niefajnie, ale przynajmniej każdy zrozumie, o co chodzi" - napisała na platformie X.
ZOBACZ: Kryzys w PiS. Mateusz Morawiecki: Nadal jestem jednym z liderów PiS
- Ja sama patrzę na te argumenty, które padają w dyskusji o najmie krótkoterminowym. I słyszę, że, obywatele są za głupi, żeby sami o sobie decydowali, jeszcze się skorumpują. No przepraszam bardzo, ale to raczej o politykach się mówi, że mogą się skorumpować. (...) Więc to są tak absurdalne argumenty, że człowiek się zastanawia, o co chodzi. A jak nie wiadomo, o co chodzi, panie redaktorze, to chodzi o pieniądze najwyraźniej - wyjaśniła Pełczyńska-Nałęcz.
Szefowa Polski 2050 wspomniała przy tym, że "Polska 2050 ponad rok temu przedstawiła dobrą ustawę w Sejmie, która została zamrożona".
Czytaj więcej