Piotr Zgorzelski: Ukraińców nie obchodzi, że ich działania bolą Polaków

Graffiti

- Wołodymyr Zełenski, podejmując decyzję o nadaniu jednostce imienia "bohaterów UPA", zdawał sobie doskonale sprawę, że Polaków to zaboli - mówił w "Graffiti" Piotr Zgorzelski. W ocenie wicemarszałka Sejmu z PSL Ukraińcy realizują długofalową strategię i dlatego "nie obchodzi" ich, że takie działania mogą wywołać emocje w naszym kraju.

Portret Wołodymyra Zełenskiego obok mężczyzny w garniturze.
Polsat News; Wolodymyr Zelensky/X
Piotr Zgorzelski w "Graffiti" o decyzji Zełenskiego

Piotr Zgorzelski był pytany w czwartkowym "Graffiti" o zapowiedź Karola Nawrockiego dotyczącą odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Prezydent ogłosił takie plany po tym, jak przywódca Ukrainy nadał jednej z jednostek wojskowych imię "bohaterów UPA".

 

- Mam wrażenie, że prezydent - gdyby chciał podjąć decyzję o odebraniu - to pewnie by ją już podjął. Ta zwłoka, moim zdaniem, była potrzebna, aby dać czas ludziom prezydenta do nawiązania poprzez dyplomatyczne kanały dialogu ze stroną ukraińską - ocenił wicemarszałek Sejmu.

"Wykazał się dobrą wolą". Zgorzelski ocenia działanie Nawrockiego

Zdaniem rozmówcy Marcina Fijołka głowa państwa, podejmując wspomniany dialog, wykazała się dobrą wolą i "chce jeszcze może wskazać Zełenskiemu, żeby coś z tym tematem zrobił". - Jeżeli tego nie zrobi, to pewnie prezydent zdecyduje się odebrać (order - red.), ale jak gdybym miał dzisiaj typować, to uważam, że zwłoka wskazuje na to, że może jednak tego nie zrobi - stwierdził.

 

Jak nadmienił Zgorzelski, działania Ukraińców są elementem strategii, której celem jest m.in. wyzwalanie się od ścisłych relacji z Polską. 

 

ZOBACZ: Ukraińcy w końcu pokazali, kto produkuje dla nich wojskowe cysterny

 

- Ukraina uznaje, iż ze względu na swój potencjał militarny, gospodarczy, rolny - nawet jeżeli jest w trakcie wojny - to już antycypuje, co będzie za kilka lat i chce się postawić w roli lidera regionu. Dlatego jej działania bolą Polaków, ale Ukraińców to nie obchodzi, bo realizują swoją strategię - powiedział. 

 

WIDEO: Zgorzelski o decyzji Zełenskiego: Zdawał sobie sprawę, że to zaboli Polaków

 

Zgorzelski: Zełenski zgromadził wokół siebie środowiska nacjonalistyczne

W opinii polityka PSL lider Ukrainy wiedział, że nadając imię "bohaterów UPA", wywoła emocje w Polsce, ale "miało to dla niego mniejsze znaczenie i mniejszą wagę wobec narastającego niezadowolenia i niechęci przy całej aferze korupcyjnej, która dotykała także jego i najbliższego otoczenia". 

 

- Tą decyzją zgromadził wokół flagi i swojej osoby środowiska nacjonalistyczne. To było dla niego ważniejsze niż to, że nas to zaboli - stwierdził Zgorzelski. Dodał, że Polska musi w tej sytuacji wypracować własną strategię wobec Ukrainy, która "powinna być wypadkową interesu narodowego". 

 

ZOBACZ: Gabinet Zełenskiego o porozumieniu z Rosją. Padł dokładny termin

 

Na pytanie prowadzącego, czy dotychczasowe podejście Polaków wobec Ukraińców było zbyt romantyczne i naiwne, polityk PSL odparł: - Ono było fantastyczne, pokazało, że jesteśmy cudownym społeczeństwem, które potrafi udzielać pomocy z serca, serdecznie. Tylko serdeczność to nie jest najbardziej preferowana cecha do budowania strategii państwa.

Saloniki dla VIP-ów w szpitalach? "Jeśli są, powinny być zlikwidowane"

Zgorzelski odniósł się również do doniesień portalu Zero, według których w SOR-ze warszawskiego Szpitala Południowego, którym zarządzał 28-letni Dawid Kacprzyk - radny KO i lekarz w trakcie specjalizacji - wypracował szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjmowania działaczy Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin.

 

Z ujawnionych informacji wynika, że politycy mieli przeprowadzane badania znacznie szybciej niż pozostali pacjenci, a na przyjęcie przez specjalistę nie oczekiwali w publicznej poczekalni, lecz specjalnie dla nich przygotowanych salonikach dla VIP-ów. 

 

- Takie saloniki VIP, jeżeli są, to powinny być natychmiast zlikwidowane. Nie ma potrzeby takiego saloniku budować w szpitalu, kiedy szpitale, z tego co słyszymy, borykają się z ogromnymi problemami finansowymi - powiedział wicemarszałek Sejmu. Polityk odniósł się również do samej sprawy koordynatora SOR-u, który w ubiegłym roku miał zarobić 1,6 mln zł. 

 

ZOBACZ: Ponad 100 tys. zł miesięcznie dla lekarza. Wiadomo, ilu z nich tyle zarabia

 

- Nie wiem, czy (Kacprzyk - red.) wypracował te wszystkie godziny, które znalazły się na jego fakturze dla szpitala, bo tak przede wszystkim lekarze współpracują z podmiotami medycznymi. 300 godzin z tego, co wiem, to jest dwukrotna norma, która przypada na przeciętnie pracującego lekarza, który wypracowuje 160 godzin. No i zarabia za to 12 tys. zł, a nie jak słyszymy setki tysięcy - mówił gość Marcina Fijołka.

 

Podkreślił, że przypadek, o którym donoszą media, wyszedł dlatego, że lekarz jako radny KO musiał złożyć oświadczenie majątkowe, ale "nie zdziwiłby się, gdyby się okazało, że jest takich przypadków więcej". 

Adam Gaafar / wka / polsatnews.pl / Polsat News
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie