Ilu żołnierzy USA trafi do Polski? Kosiniak-Kamysz o relacjach z Ameryką

Graffiti

- Zwiększona obecność wojska amerykańskiego w Polsce jest dzisiaj absolutnym priorytetem dla nas wszystkich. To nie jest tylko deklaracja polityczna - powiedział w "Graffiti" szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier ocenił też pozytywnie wyjazd prezydenta Karola Nawrockiego do USA z okazji urodzin Donalda Trumpa.

Mężczyzna w granatowym garniturze i krawacie siedzi na tle abstrakcyjnego wzoru w kolorach żółtym i niebieskim.
Polsat News
Władysław Kosiniak-Kamysz o żołnierzach USA w Polsce

Władysław Kosiniak-Kamysz był pytany o wyjazd prezydenta Karola Nawrockiego do Waszyngtonu z okazji urodzin prezydenta USA Donalda Trumpa. Szef MON stwierdził, że oprócz zacieśniania relacji polsko-amerykańskich, jest to również szansa do poruszenia kwestii ważnych z perspektywy bezpieczeństwa Polski.

 

- To buduje relacje, a te relacje w polityce, szczególnie dla prezydenta Trumpa, są ważną rzeczą i można to odczuć w wielu momentach tej prezydentury. Na pewno ta wizyta nie zaszkodzi Polsce - mówił wicepremier.

Ilu żołnierzy amerykańskich w Polsce? Kosiniak-Kamysz: duży potencjał odstraszania

Jak podkreślił szef MON, rozmowy między Warszawą a Waszyngtonem powinny skupić się przede wszystkim na kwestii rozmieszczenia wojsk amerykańskich w Polsce.

 

- Na pewno to jest kwestia najważniejsza - planowanie rozmieszczenia wojsk amerykańskich na terytorium Europy, w tym Polski, rozlokowanie tych wojsk. No i zmiana charakteru obecności w Polsce - przekonywał polityk. - Zwiększona obecność wojska amerykańskiego w Polsce jest dzisiaj absolutnym priorytetem dla nas wszystkich - mówił Kosiniak-Kamysz, dodając, że rozmowy te "trwały przez wiele tygodni, miesięcy" i są w dużo "bardziej zaawansowanym procesie niż tylko deklaracja polityczna".

 

ZOBACZ: Karol Nawrocki pojedzie do USA. Zaproszenie na urodziny Trumpa

 

Zapytany o to, ilu żołnierzy amerykańskich ma trafić na terytorium Polski, wicepremier podkreślił, że sama liczebność wojska nie ma większego znaczenia.

 

- Nie najważniejsza jest tylko liczba żołnierzy. Oczywiście, ona jest najłatwiejsza do przekazania i najłatwiejsza obrazowo do pokazania, ale ważniejsze jest, jakie zdolności tego wojska będą - powiedział. Biorąc pod uwagę inwestycje rządu w infrastrukturę dla wojska amerykańskiego, dodatkowe kilka tysięcy żołnierzy będą "dużym potencjałem odstraszania", podkreślił.

 

WIDEO: Ilu żołnierzy USA trafi do Polski? Kosiniak-Kamysz o relacjach z Ameryką

 

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego. "Piłka jest po stronie prezydenta"

Marcin Fijołek zapytał Władysława Kosiniaka-Kamysza o wciąż niezatwierdzoną przez głowę państwa Strategię Bezpieczeństwa Narodowego podpisaną w 2025 roku. Szef MON przekonywał, że rząd wywiązał się ze swoich zobowiązań i strategia ta była gotowa jeszcze zanim Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie.

 

- Przecież wiemy, kto jest naszym największym zagrożeniem, wiemy, jak trzeba temu przeciwdziałać. Oczywiście, zawsze są elementy, które muszą być doprecyzowane. Jesteśmy na finale tych prac - mówił polityk.

 

ZOBACZ: "Postępuje roztropnie". Kosiniak-Kamysz chwali Nawrockiego

 

Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że sprawne domknięcie kwestii Strategii Bezpieczeństwa Narodowego zależy teraz przede wszystkim od prezydenta Karola Nawrockiego.

 

- My przedstawiliśmy Strategię Bezpieczeństwa, która mogła być podpisana. Naprawdę byłoby dużo łatwiej i lepiej. Piłka jest po stronie prezydenta - stwierdził.

Szef MON o samolotach F-35 w Polsce. "To jest różnica między mną a PiS-em"

W piątek prezydent Karol Nawrocki i szef MON pojawią się na uroczystym przekazaniu Polsce pierwszych myśliwców F-35. Prowadzący przypomniał Kosiniakowi-Kamyszowi jego cytat z 2020 roku, gdy przekonywał, że umowa na amerykańskie samoloty nie jest najważniejszą sprawą dla Polski.

 

Zdaniem szefa MON, cytat jest "wyrwany z kontekstu", ponieważ słowa te padły w szczytowym momencie pandemii COVID-19.

 

- Niech się tam podniecają jednym zdaniem, jednym cytatem, i niech sobie go tam powielają. Gdyby nie moja rola dzisiaj, to te F-35 by nie miały uzbrojenia. Gdyby nie moja rola dzisiaj i moje decyzje, one nie miałyby gdzie bazować, nie byłoby certyfikowanych baz do przyjęcia F-ów 35 - mówił gość "Graffiti".

 

ZOBACZ: "Nie podlega negocjacjom". Szef MON zabrał głos po spotkaniu z Budanowem

 

Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że ważną rolę w sprowadzeniu samolotów do Polski odegrał też poprzedni minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

 

- Tylko czy oni (przedstawiciele poprzedniej władzy - red.) kiedykolwiek powiedzieli, że gdyby nie moja ustawa żłobkowa, to powstałyby tysiące żłobków? (...) Czy kiedy 1000 złotych kosiniakowe wprowadziłem, ktoś mi jedno dobre słowo powiedział? Nie - mówił wicepremier.

 

Podkreślił, że na piątkową uroczystość, ponad podziałami, zaproszony został również były szef MON. - Szanowni państwo, to jest ta różnica pomiędzy mną a PiS-em. Oni nie byliby w stanie tego zrobić - podsumował.

Maria Kosiarz / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie