Będzie zagraniczny zakup w ramach SAFE. "Wojsko bardzo potrzebuje"
Cezary Tomczyk w programie "Graffiti" wskazał technologię, która w ramach programu SAFE nie może być zrealizowana w Polsce. Chodzi o latające cysterny. - Polskie wojsko tego bardzo potrzebuje - podkreślił wiceszef KO i wiceminister obrony.

Cezary Tomczyk zapewnił, że do końca maja Polska zdąży podpisać kluczowe umowy w ramach programu SAFE, tak by nie stracić środków z unijnych kredytów. Podkreślił też znaczenie udziału polskich producentów uzbrojenia.
- Nie podpisujemy właściwie żadnych umów z zagranicznymi koncernami. Poza dużymi umowami na zdolności, których nie posiadamy - mówił w "Graffiti" wiceminister obrony.
ZOBACZ: Nowy szef BBN komentuje podpisanie SAFE. "Suwerenność na kredyt"
W tym kontekście wymienił tzw. latające cysterny, czyli duże samoloty do tankowania w powietrzu. - W Polsce nie ma takiego producenta. Polskie wojsko tego bardzo potrzebuje. To przykład takiej technologii, którą musimy kupić - podkreślił Tomczyk.
Kredyt SAFE. Cezary Tomczyk odpowiada na krytykę PiS
Marcin Fijołek pytał o scenariusz, w którym polskie firmy będą wyłącznie podwykonawcami kontraktów. - Jeżeli 89 proc. środków inwestujemy we własnym przemyśle obronnym, to jest fakt. Z tych 89 proc. ogromna większość to są spółki Skarbu Państwa, które należą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej i które są dzisiaj naszą dumą - zaznaczył Cezary Tomczyk.
WIDEO: Cezary Tomczyk o zakupie latających cystern. "Wojsko bardzo potrzebuje"

Wiceminister wskazał też, że kredyt SAFE jest tańszy, niż pożyczki zaciągane w czasach rządów PiS w Korei Południowej.
- O pożyczkach z Korei na setki miliardów dowiedzieliśmy się z gazet, i to koreańskich (...). Tutaj cała burza tylko dlatego, że to jest Unia (Europejska - red.). Po to, żeby ją zohydzić, żeby być przeciwko - ocenił polityk KO.
Referendum w Krakowie. "Żeby nie stał się Czarnkowem"
W "Graffiti" Tomczyk mówił również o referendum w Krakowie, w którym mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego. - Ta sprawa ma poważne znaczenie, z punktu widzenia tego, co dzieje się przede wszystkim w Krakowie. Trzeba wyciągnąć możliwie szybko wnioski. Premier zgodnie z prawem ma teraz czas na wyznaczenie komisarza - wskazał.
Kolejnym krokiem będzie nowa kampania wyborcza i wybór nowego prezydenta miasta. - Nie mam żadnych wątpliwości, że tam przede wszystkim doszło do politycznego wykorzystania Krakowa. To, że tam się pojawia Czarnek na drugi dzień, nie jest przypadkowe - uważa wiceminister.
ZOBACZ: Wiceszef MSZ: Miszalski zirytował znaczną część mieszkańców
Przedstawił też swoją tezę o strategii PiS wobec Krakowa. - Ale słyszałem, że Czarnek się przymierza, żeby startować na prezydenta Krakowa - wskazał Tomczyk. Marcin Fijołek odparł, że to "chyba żart".
- Słyszałem, że to ma być sprawdzian, "droga do" - mówił dalej wiceminister o Przemysławie Czarnku, którego PiS wskazuje jako kandydata na premiera. - Jeżeli by tak miało być, to zróbmy wszystko, żeby Kraków jednak pozostał Krakowem, a nie Czarnkowem - podsumował Cezary Tomczyk.
Wcześniejsze odcinki programu "Graffiti" możesz zobaczyć tutaj.
Czytaj więcej