"Widzę, jak ludzie się cieszą". Minister zdrowia o zmianach w systemie
- Jeżdżę po kraju i widzę, jak się ludzie cieszą z tego, że 18 miliardów przynosi realne już korzyści - powiedziała w "Graffiti" Jolanta Sobierańska-Grenda na temat sytuacji w ochronie zdrowia, w odniesieniu do otrzymanych środków z KPO. Minister zdrowia dodała, że łącznie będzie to 36 miliardów, ale wciąż w wielu szpitalach "sytuacja jest diametralnie różna".

Marcin Fijołek spytał w "Graffiti" czy Jolanta Sobierańska-Grenda podtrzymuje słowa wypowiedziane w TVN24 o tym, że "pacjentom już jest lepiej".
- Przede wszystkim mamy e-rejestrację, która uwolniła nam terminy. Od 1 lipca będą wchodziły kolejne specjalizacje, w których będzie można się zarejestrować w dogodny sposób, mamy w tej chwili w procedowaniu ustawę o e-zdrowiu. W związku z tym mam nadzieję, że ona uzyska akceptację i będziemy w stanie zaproponować skróconą ścieżkę diagnostyczną poprzez e-konsylium - wyliczała minister.
"Widzę jak się ludzie cieszą". Minister o zmianach w ochronie zdrowia
Zdaniem minister zdrowia, nowe rozwiązania na pewno "usprawnią pracę podmiot i dostępność dla pacjentów", ale wciąż "wiele rzeczy jest do uporządkowania".
- Nie wszystko się od razu dzieje, ale cieszę się, że chociażby zaczynamy porządkować sieć hematologiczną, na którą długo pacjenci czekali i mam nadzieję, że już niebawem będziemy w stanie tę sieć wdrażać w Polsce. Dużo rzeczy się dzieje, są też środki z KPO, które myślę, że dla wszystkich pacjentów (trafią - red.) już niebawem, a jeżdżę po kraju i widzę jak się ludzie cieszą i w podmiotach z tego, że 18 miliardów przynosi realne już korzyści, a zakup sprzętu, inwestycje, to łącznie 36 miliardów - stwierdziła.
ZOBACZ: Wotum nieufności wobec ministrów. Sejm zdecydował
Prowadzący dopytywał, czy Sobierańska-Grenda widzi "nie tylko tych, którzy się cieszą", powołując się na słowa Adriana Zandberga, który w Sejmie wyliczał problemy polskiego systemu ochrony zdrowia.
- Komu jest lepiej? Tym, którzy dowiadują się, że ich badania albo zabiegi są odwoływane, czy tych, którzy dowiadują się, że zamykane są porodówki? - pytał Fijołek.
- Oczywiście jeżdżąc po kraju jestem i w szpitalach powiatowych i w szpitalach klinicznych, ponieważ mamy tak duży stopień własności szpitali, że faktycznie tutaj w zależności od tego, gdzie też geograficznie i historycznie szpital jest położony, ta sytuacja jest diametralnie różna - odpowiedziała szefowa resortu.
Dodała też, że "bardzo kibicuje" podmiotom, które "profilują swoją działalność zgodnie z oczekiwaniami demograficznymi, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom nie tylko tu i teraz, ale na najbliższe lata".
WIDEO: "Widzę, jak ludzie się cieszą". Minister zdrowia komentuje zmiany w systemie

Finansowanie systemu ochrony zdrowia. "Pojawiają się różne projekty"
Odnosząc się do planowanych zmian w ochronie zdrowia, prowadzący "Graffiti" poruszył wątek finansowania Narodowego Funduszu Zdrowia, który "bez zastrzyku finansowego, bez podwyżki składki zdrowotnej, bez zmiany w budżecie" może nie przynieść realnej zmiany w polskich szpitalach, odczuwanej przez pacjentów.
- Ja myślę, że cieszyliśmy się w 2021 roku, że przekraczamy 100 miliardów złotych w Narodowym Funduszu Zdrowia. Dzisiaj mamy już 220 miliardów w tym roku przeznaczonych - przypomniała Sobierańska-Grenda.
ZOBACZ: Tyle pieniędzy brakuje w służbie zdrowia. Minister odsłoniła karty
- I ok. 20 miliardów brakuje - zauważył Fijołek.
- Już w tej chwili nie, już szacujemy, że około 15-16 miliardów będzie nam brakowało. Przede wszystkim chciałabym, żebyśmy mieli poczucie że pieniądze, które przeznaczamy na publiczny system ochrony zdrowia, są wydawane w sposób racjonalny, należyty i w trosce o pacjenta - argumentowała szefowa MZ.
- Zawsze będę optowała za większymi pieniędzmi dla systemu ochrony zdrowia. Wiemy, że pojawiają się różne projekty na stole tych rozwiązań - składka zdrowotna, nowy podatek, który mógłby być wprowadzony - dodała.
Minister mówiła też, że popiera m.in. solidarnościową składkę zdrowotną wskazując, że "poważnej dyskusji" wymaga sytuacja grup uprzywilejowanych, które dzisiaj tą składkę płacą na dużo niższym poziomie.
Prowadzący program zauważył, że w przypadku chęci podniesienia składek rolnikom i nazwaniu ich grupą uprzywilejowaną, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz "złapie się za głowę i każe wymyślić coś innego".
- To jest oczywiście zawsze kompromis polityczny i nie kreuję tutaj ani prawa podatkowego, jestem ministrem zdrowia.(...) Po prostu wiem, że jest też dobra współpraca z ministerstwem finansów. Nie zapominajmy, że w zeszłym roku ponad składkę zdrowotną dołożyliśmy do Narodowego Funduszu Zdrowia ponad 40 miliardów złotych - powiedziała.
Czytaj więcej