"Rozwód typu Las Vegas". Rzecznik tłumaczy weto prezydenta
- Trudno zgodzić się z taką sytuacją, że rozwód typu Las Vegas będzie rozwiązaniem, które ma sprzyjać demografii - powiedział w "Graffiti" Rafał Leśkiewicz. Rzecznik prezydenta odniósł się w rozmowie z Marcinem Fijołkiem do weta prezydenta w sprawie ustawy o rozwodach pozasądowych.

Zawetowany przez prezydenta projekt ustawy zakładał, że jeśli para m.in. nie ma dorosłych dzieci, to rozwód będzie mogła wziąć w urzędzie stanu cywilnego.
Weto prezydenta ws. rozwodów. Rzecznik o "rozwodzie typu Las Vegas"
- Artykuł 18. polskiej konstytucji mówi wyraźnie, że pod szczególną ochroną państwa jest instytucja małżeństwa. Jeżeli patrzymy na kryzys demograficzny, który mamy w Rzeczpospolitej, na dane GUS-u, które mówią o tym, że w perspektywie kilkudziesięciu lat może nas ubyć o kolejnych kilka albo kilkanaście milionów, bo w Polsce dzietność spada, to trudno jest zgodzić się z taką sytuacją, że rozwód typu Las Vegas będzie rozwiązaniem, które ma sprzyjać demografii - mówił Rafał Leśkiewicz.
ZOBACZ: Kolejne weta prezydenta. Nie dla rozwodów pozasądowych
Zgodnie z założeniami projektu, małżonkowie chcący rozwieść się w urzędzie stanu cywilnego musieliby spełnić określone warunki. Oprócz zupełnego i trwałego rozkładu pożycia nie może się toczyć między nimi sprawa o rozwód, separację lub unieważnienie małżeństwa. Projekt wykluczał także możliwość brania rozwodów w USC, jeśli para miała wspólne małoletnie dzieci.
- Oczywistym jest, że są takie związki, w których nie dojdzie do porozumienia i małżonkowie zechcą się rozwieść. Ale to była powinna być procedura sądowa. Niech rządzący zaproponują takie rozwiązania, żeby Polacy nie czekali w kolejkach do sądu, bo sądy są sparaliżowane - dodał rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego.
WIDEO: "Rozwód typu Las Vegas". Rzecznik o wecie prezydenta

Szybka droga rozwodu zablokowana. "To nie jest rozwiązanie"
Według Leśkiewicza, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek "nie potrafi sobie poradzić z wymiarem sprawiedliwości i z kolejkami w polskich sądach, tak samo jak rządzący nie potrafią sobie poradzić z kolejkami do polskich lekarzy".
ZOBACZ: "Zapaliły mi się wszystkie alarmowe lampki". Donald Tusk skomentował prezydenckie weta
- To jest działanie polskiego rządu i takim znakiem rozpoznawczym polskiego rządu są kolejki do sądów i kolejki do lekarzy. Rozwiązanie, które zaproponowali rządzący, ta ustawa rozwodowa to nie jest rozwiązanie, które ma sprzyjać integracji i nie sprzyja na pewno scalaniu związków małżeńskich i dzietności, a to powinna być podstawa - argumentował prezydencki urzędnik.
Marcin Fijołek spytał o to, czy zawetowane przepisy nie są uproszczeniem życia obywateli, mającej doprowadzić do szybkiego rozwodu zamiast długotrwałej procedury sądowej.
- Ale co do zasady ona nie jest długotrwała. Długotrwałość wynika tylko z tego, że minister Żurek, że pan premier nie potrafią sobie poradzić z kolejkami w sądach - stwierdził Leśkiewicz.
Wspólny grill Tuska z Nawrockim? "Pan prezydent jest zawsze otwarty"
Prowadzący "Graffiti" nawiązał podczas rozmowy do rozpoczynającej się majówki i spytał rzecznika, czy prezydent Karol Nawrocki mógłby mimo różnic dojść do porozumienia z premierem Donaldem Tuskiem.
- Może pan prezydent też powinien zaprosić premiera, nie wiem czy na grilla, żeby kilka kwestii wyprostować i pójść do przodu? - pytał Fijołek.
ZOBACZ: Nominacje generalskie. Jest decyzja prezydenta
- Pan premier jest zaproszony na jutrzejsze obchody, na obchody Święta Flagi, Dnia Polonii i Polaków za Granicą, na obchody 3 maja. Mamy nadzieję, że pan premier się pojawi. To jest też platforma spotkań, przy okazji świąt państwowych, żeby sobie panowie mogli porozmawiać - odpowiedział Leśkiewicz.
- Pan prezydent jest zawsze otwarty na każde spotkanie. Liczymy na to, że premier, rządzący pojawią się na uroczystościach Konstytucji 3 Maja, jutro się pojawią na nominacjach generalskich - dodał.
Dopytywany o spotkania w formule jeden na jeden, rzecznik stwierdził że "wszystko zależy od premiera".
- Prezydent jest otwarty, zaprasza kluby, koła parlamentarne, zaprasza polityków do siebie. Niektórzy tych zaproszeń nie przyjmują - podsumował.
Czytaj więcej