"Nie do biadolenia". Dziemianowicz-Bąk o reformie służby zdrowia
- Jeżeli pojawia się okazja do zmian, to chcemy to wykorzystać. Nie do biadolenia, tylko do tego, aby pracować na rzecz pacjentów - powiedziała minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Nowej Lewicy zapytana o reformę ochrony zdrowia. Dodała że, jej partia proponuje likwidację składki zdrowotnej i wprowadzenie podatku zdrowotnego. - Jesteśmy koalicjantem lojalnym, ale i konstruktywnym - zaznaczyła.

- Cały przebieg posiedzenia rządu był oczywiście niejawny, więc nie będę treści ujawniać - powiedziała w "Gościu Wydarzeń" ministra rodziny, pracy i polityki społecznej z Nowej Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk pytana o ostatnie spotkanie ministrów ws. reformy w ochronie zdrowia.
- Natomiast całe posiedzenie przebiegło spokojnie, merytorycznie, bez zbędnych nerwów. Bo to nie o nerwy chodzi - dodała polityk. - Tu chodzi o rozwiązania sytuacji w ochronie zdrowia - zaznaczyła.
Prowadząca Magda Sakowska zapytała swojego gościa, co sądzi o rozwiązaniach zaproponowanych przez szefową ministerstwa zdrowia. Jolanta Sobierańska-Grenda zaproponowała m.in. wprowadzenie jawności umów zawieranych przez podmioty mające umowy z NFZ, wprowadzenie limitu wynagrodzenia za godzinę pracy dla medyków, ewidencję czasu pracy w szpitalach i przychodniach. Minister zapowiedziała także szybsze pełne uruchomienie e-rejestracji - do końca 2027 roku i stworzenie do końca 2026 roku e-kolejki.
- To, co wiem i to, na jakim stanowisku stoi partia, którą reprezentuję, czyli Nowa Lewica, to jasne oczekiwanie, że sytuacja w ochronie zdrowia musi się zmienić. I to musi się zmienić od wielu stron systemowo - odpowiedziała.
Reforma ochrony zdrowia. Dziemianowicz-Bąk: Proponujemy likwidację składki zdrowotnej
- Po pierwsze maksymalne płace, bo to naprawdę jest nieprzyzwoite, żeby pozwalać na gigantyczne zarobki przy pseudo godzinach pracy, bo nie jest fizycznie możliwe, żeby ktoś pracował dziesiątki czy setki godzin bez przerwy - przekazała Dziemianowicz-Bąk.
- My jako koalicyjny przedstawiciel, jako Lewica, od dawna mówimy jasno, jaki jest nasz program, jakie są nasze oczekiwania - zaznaczyła polityk.
ZOBACZ: "Chcę wysłać jasny sygnał". Minister o szczegółach zmian w ochronie zdrowia
- Mówiliśmy o tym także podczas debaty wokół wotum zaufania dla pani minister zdrowia i cały czas niezmiennie i jasno mówimy, w jaki sposób należy przeorganizować finansowanie ochrony zdrowia, żeby ono nie było najbardziej obciążające dla średnio zarabiających Polaków, ale żeby obejmowało na przykład także wielkie korporacje - powiedziała. Jak przekazała Dziemianowicz-Bąk, jej partia proponuje likwidację składki zdrowotnej i wprowadzenie podatku zdrowotnego.
- Proponujemy wprowadzenie maksymalnych płac i ewidencję czasu pracy. Uporządkowanie relacji między publicznym a prywatnym, żeby nie było tej karuzeli przesuwania pacjentów między prywatną kliniką a publiczną i efektywne wykorzystanie sprzętu - wymieniła ministra z Nowej Lewicy.
Dziemianowicz-Bąk: Jesteśmy koalicjantem lojalnym, ale także konstruktywnym
- Lepiej późno niż wcale. Oczywiście jako Lewica chcielibyśmy, żeby to działo się wcześniej. Kilka miesięcy temu spotkaliśmy się z minister zdrowia i z ministrem finansów, proponując, przedstawiając nasze postulaty, nasz program, nasze propozycje - dodała. - Ale jeżeli teraz jest moment, to trzeba ten moment wykorzystać. My jesteśmy koalicjantem lojalnym, ale także konstruktywnym i produktywnym - zadeklarowała Dziemianowicz-Bąk.
- Jeżeli pojawia się okienko, okazja do zmian, zmian potrzebnych, zmian wyczekiwanych, to chcemy to wykorzystać. Nie do biadolenia, lamentowania, tylko do tego, żeby pracować na rzecz pacjentów, pracować na rzecz zmiany - podkreśliła.
ZOBACZ: Ważna reforma wchodzi w życie. PIP zyska nowe uprawnienia
Ministra wspomniała także o zmianie, którą Lewica postuluje. - To jest objęcie rentą wdowią także młodsze wdówy i wdowców. Będzie to oczywiście kosztowało kolejne środki, natomiast jest to opiekuńcza funkcja państwa nad osobami, które straciły współmałżonka - zaznaczyła.
- Wypłaciliśmy seniorom i seniorkom w ciągu roku, bo właśnie mija rok od wprowadzenia renty wdowiej, półtorej miliarda złotych. Średnio 373 złote dodatkowo do kieszeni seniora i seniorki - wyjaśniła ministra. - Czy to jest dużo - zapytała.
Czytaj więcej