"Taki prezent na mikołajki". Padła zapowiedź ws. Trzaskowskiego
Inicjatorzy referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego zapowiadają rozpoczęcie zbiórki podpisów w drugiej połowie lipca. Maciej Wilk, stojący za Stołeczną Operacją Referendalną, ocenił, że głosowanie mogłoby odbyć się w grudniu. - Taki prezent na mikołajki ewentualnie może się zdarzyć - powiedział w programie "Gość Wydarzeń".

Maciej Wilk, prezes stowarzyszenia Tak dla CPK i Fundacji Polskiego Rozwoju, przyznał, że przeprowadzenie referendum będzie dużym wyzwaniem organizacyjnym.
Jak wskazał, aby formalnie złożyć wniosek, trzeba zebrać ponad 132 tys. ważnych podpisów mieszkańców Warszawy. - Operacyjnie jest to ogromne wyzwanie: zebrać 132, a tak naprawdę 150 tysięcy podpisów - podkreślił w rozmowie z Markiem Tejchmanem.
ZOBACZ: Trzaskowski o aferze w Szpitalu Południowym. "Nie będę się wahał ani minuty"
Wyjaśnił, że organizatorzy chcą zebrać więcej podpisów ze względu na możliwość odrzucenia części z nich podczas weryfikacji. Wilk powołał się przy tym na doświadczenia inicjatorów referendum w Krakowie.
Wolontariusze ruszą w miasto. Inicjatorzy szykują zbiórkę podpisów
Według zapowiedzi Wilka, oficjalna zbiórka podpisów ma rozpocząć się w drugiej połowie lipca. Organizatorzy chcą wcześniej przygotować zespoły wolontariuszy, zapewnić finansowanie oraz materiały potrzebne do prowadzenia akcji. - Musimy zebrać ludzi, musimy zebrać finansowanie, musimy ludzi rozdzielić na zespoły, wyposażyć zespoły w karty, materiały i druki - wymieniał.
Podpisów nie będzie można zbierać elektronicznie, dlatego akcja ma mieć przede wszystkim charakter uliczny. Media społecznościowe mają natomiast służyć do mobilizowania mieszkańców i informowania o kolejnych etapach inicjatywy.
WIDEO: "Taki prezent na mikołajki". Padła zapowiedź ws. Trzaskowskiego

Wilk przekazał, że organizatorzy są w kontakcie z osobami zaangażowanymi w referendum w Krakowie. Ich doświadczenia mają pomóc w przygotowaniu zbiórki od pierwszego dnia jej trwania.
ZOBACZ: Szpital Południowy wyłączony z rejestru umów. "Dlaczego akurat takie wyróżnienie?"
Inicjatorzy mają 60 dni na zebranie wymaganej liczby podpisów. Następnie dokumenty muszą zostać zweryfikowane, a w przypadku pozytywnej decyzji komisarza wyborczego wyznaczany jest termin głosowania.
Prowadzący rozmowę wskazał, że przy takim harmonogramie referendum mogłoby odbyć się w okolicach mikołajek. Wilk nie wykluczył tego scenariusza. - Taki prezent na mikołajki może się zdarzyć - przyznał gość programu.
Chcą odwołać Trzaskowskiego. "Kropla, która przepełniła czarę"
Dodał, że kluczowym wyzwaniem byłaby frekwencja. Jak ocenił, aby referendum było ważne, do urn musiałoby pójść około 460-470 tys. mieszkańców Warszawy.
Maciej Wilk nazwał inicjatywę Stołeczną Operacją Referendalną, używając skrótu SOR. W jego ocenie impulsem do rozpoczęcia działań była sytuacja wokół Szpitala Południowego, jednak zaznaczył, że nie jest to jedyny powód planowanego referendum.
- Ta sytuacja na SOR-ze była kroplą, która przepełniła czarę. Ale to nie jest wyłączny powód organizacji tej akcji - powiedział.
ZOBACZ: Ze zwichniętym barkiem udał się na SOR, po miesiącu zmarł. Sprawę bada prokuratura
Wilk zapowiedział, że podczas kampanii organizatorzy będą przypominać również o innych problemach i sporach dotyczących funkcjonowania miasta, w tym m.in. o awarii Czajki, gospodarce odpadami oraz opóźnieniach inwestycyjnych.
Jego zdaniem Warszawa powinna mieć już przyjętą strategię rozwoju. - Czas na lepszego, bardziej sprawnego gospodarza, który tak naprawdę interesuje się losami tego miasta - stwierdził.
Pozostałe odcinki programu można obejrzeć TUTAJ.
Czytaj więcej