Butelkomaty zawodzą, ministra odpowiada. "System wolnorynkowy"

Gość Wydarzeń Agata Sucharska / ag / polsatnews.pl

Decyzja w sprawie objęcia tzw. małpek systemem kaucyjnym ma zapaść jesienią - zapowiedziała w programie „Gość Wydarzeń” Paulina Hennig-Kloska. Ministra odniosła się też do sygnałów o problemach z działaniem systemu, podkreślając, że został on "oddany w ręce wolnego rynku" i tworzą go prywatni operatorzy.

Kobieta w średnim wieku z blond włosami i okularami, ubrana w jasnoszarą marynarkę i czarną bluzkę, siedzi na tle niebieskiego ekranu z widokiem na nocne miasto.
Polsat News
Paulina Hennig-Kloska w "Gościu Wydarzeń"

W czwartkowym wydaniu programu "Gość Wydarzeń" ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska odpowiedziała na pytanie dotyczące wprowadzenia do systemu kaucyjnego tzw. małpek. 

 

- Ta decyzja zapadnie jesienią, kiedy będziemy po pierwszym takim szczycie systemu kaucyjnego. Wiosna i lato to czas, kiedy spożywamy więcej napojów w butelkach jednorazowych, plastikowych i w puszkach - powiedziała.

Hennig-Kloska: System kaucyjny jest systemem wolnorynkowym

Prowadzący Piotr Witwicki zwrócił uwagę, że pojawiają się informacje o zacinających się butelkomatach, o co obwinia się właśnie szefową resortu. Hennig-Kloska przypomniała, że system został oparty na prywatnych podmiotach.

 

- Przypominam, że system kaucyjny jest systemem wolnorynkowym, wprowadzonym i oddanym w ręce wolnego rynku. Tworzą go prywatni operatorzy. Każdy producent napojów w opakowaniach tego typu mógł zgłosić swojego operatora i tworzyć system - mówiła.

 

- Ustawa została przyjęta w poprzedniej kadencji, więc nawet można powiedzieć, że nie jestem jej autorką. Poprawialiśmy ją potem, bo było parę bardzo ważnych luk - dodała ministra.

 

ZOBACZ: Sieć sklepów reaguje na krytykę. Jest decyzja w sprawie kontrowersyjnych butelek

 

Zaznaczyła jednocześnie, że nie odcina się od obecnego rozwiązania i popiera funkcjonowanie systemu. - Ja się nie odcinam od systemu kaucyjnego. System kaucyjny bardzo dobrze, że został wprowadzony. Jeżeli nie w tym roku, producenci napojów płaciliby kary, bo nie byliby w stanie osiągnąć poziomów zwrotu opakowań, które są od nich wymagane - stwierdziła.

 

 

 

Jak dodała, brak systemu oznaczałby dodatkowe koszty także dla samorządów i instytucji odpowiedzialnych za gospodarkę odpadami. - Tak samo obciążałoby to kasy samorządów i innych jednostek, i instytucji odpowiedzialnych za zbiórkę odpadów i recykling. Dlatego też absolutnie wspieram całą sobą ten system - podkreśliła.

Pół roku systemu kaucyjnego. Minister: Wszystko musi się dotrzeć

Hennig-Kloska przekazała, że od początku roku zebrano już 1,6 mld opakowań. - To pokazuje skalę logistycznego wyzwania. W pierwszym roku w każdym państwie, które wprowadza nowy system kaucyjny, rodzą się trudności logistyczne - powiedziała.

 

- W tej chwili operatorzy przygotowują się do rozrostu systemu na potrzeby turystów przebywających na przykład na plażach nad Bałtykiem. Będą ustawiali specjalne butelkomaty w kurortach, przy miejscach gromadzenia się ludzi, na przykład przy plażach - dodała.

 

ZOBACZ: Wotum nieufności wobec Hennig-Kloski i Sobierańskiej-Grendy. Jest decyzja Polski 2050

 

Ministra zaznaczyła, że obecny model systemu został przyjęty jeszcze za rządów jej poprzedników. - To oni podjęli decyzję, że ten system ma charakter prywatny, że podmioty prywatne go tworzą, że mamy wielu operatorów, którzy wspólnie tworzą jednolity rynek - mówiła.

 

- Dotarcie się licznych operatorów, współpraca między nimi, wymiana pieniędzy, butelek - wszystko to musi się też dotrzeć - podkreśliła.

"Małpki" w systemie kaucyjnym? "Trzeba iść w tym kierunku"

Jak przypomniał prowadzący, wcześniej Lewica przekonywała, że "małpek" należy całkowicie zakazać. - To jest też dobry kierunek, bo one mają wylądować w systemie kaucyjnym po to, żeby nie zalegały w lasach. (...) Dzisiaj butelki plastikowe już praktycznie mało, rzadko kiedy spotkamy na trawniku, w lesie, w rzece, bo one jednak znikają z przestrzeni publicznej. Te objęte systemem kaucyjnym - dodała.

 

ZOBACZ: Fala upałów w Niemczech. Lokalne władze wprowadziły zakazy

 

- Nie da się zlikwidować małpek, to zlikwidujmy butelki. Jeżeli mam zlikwidować śmieć, który zanieczyszcza nasze otoczenie, doprowadza na przykład do pożarów w lasach, bo śmieci w lesie mogą również wywoływać pożary, to tak, trzeba iść w tym kierunku - mówiła.

 

Jak wskazała, rozszerzenia systemu oczekuje dziś społeczeństwo. - 60 proc. ludzi chce, by małpki trafiły do systemu kaucyjnego. Rozpatrujemy takie rozszerzenie, by małe jednorazowe butelki szklane weszły do systemu, ale decyzję podejmiemy po tym logistycznym boomie, który mamy w okresie lata - zapowiedziała.

 

Pozostałe odcinki programu "Gość Wydarzeń" można obejrzeć TUTAJ

Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie