Nie tylko sprawa radnego KO. Domański mówi o "setkach" przypadków
Minister finansów Andrzej Domański odniósł się w "Gościu Wydarzeń" do sprawy lekarza i radnego KO Dawida Kacprzyka, który miał osiągnąć blisko 1,6 mln zł dochodu. Jak podkreślił, nie jest to jedyny przypadek. - Takich przykładów w Polsce są dziesiątki, setki. Mówimy o wielomilionowych wynagrodzeniach z publicznej kasy - podkreślił.

W środiwym wydaniu programu "Gość Wydarzeń" minister finansów Andrzej Domański odniósł się do sprawy Dawida Kacprzyka, o którym zrobiło się głośno po ujawnieniu, że ten 28-letni raptem lekarz, bez specjalizacji, miał w 2025 r. dochody z działalności gospodarczej rzędu 1,595 mln złotych. Jest on również jednocześnie radnym z ramienia Koalicji Obywatelskiej.
- Ta sprawa musi zostać bardzo dokładnie i bardzo rzetelnie wyjaśniona. I to się dzieje, bo zarówno miasto Warszawa, jak i NFZ, a dziś także premier Donald Tusk, zlecili odpowiednie kontrole, aby tę sprawę szczegółowo zbadać - zapewnił polityk w rozmowie z Markiem Tejchmanem.
Minister podkreślił, że na tym etapie należy poczekać na wyniki kontroli. Musimy poznać prawdę, sprawdzić, jak ta sprawa faktycznie wyglądała, i dopiero wtedy wyciągać wnioski - zastrzegł.
Pensje lekarzy pochłaniają budżety. "To są potężne pieniądze"
Domański zapewnił również, że nie bagatelizuje sprawy. - Mnie ta sprawa absolutnie nie śmieszy. Podchodzę do niej bardzo poważnie. Jeżeli doszło na przykład do złamania prawa, to muszą zostać wyciągnięte konsekwencje - stwierdził.
Szef resortu finansów był pytany także o to, czy ujawnione informacje powinny skłonić rząd do zmian w przepisach. - Jeżeli prawo jest wykorzystywane w sposób szkodliwy dla całego systemu ochrony zdrowia, to oczywiście należy je zmienić - powiedział.
Domański zwrócił uwagę, że nakłady na ochronę zdrowia rosną z roku na rok. Jak mówił, każdego roku państwo przeznacza na ten cel dodatkowo 20-25 mld zł, a "zdrowie jest priorytetem tego rządu". - To są potężne pieniądze. To jest około pół punktu procentowego PKB rocznie - zauważył.
ZOBACZ: Dawid Kacprzyk zwolniony ze Szpitala Południowego. Wydano oświadczenie
- Te pieniądze rosną po to, aby dostęp do usług medycznych i ochrony zdrowia był większy, a nie mniejszy. I nie selektywny, nie dla wybranych, tylko dla wszystkich. Dla mnie ważne jest, aby te środki faktycznie służyły zwiększeniu dostępności świadczeń - powiedział.
WIDEO: Nie tylko sprawa radnego KO. Domański mówi o "setkach" przypadków

Według Domańskiego kluczowe jest jednak to, aby dodatkowe pieniądze faktycznie przekładały się na większą dostępność świadczeń. Minister wskazywał, że problemem są sytuacje, w których ogromna część budżetów szpitali przeznaczana jest na wynagrodzenia.
- Jeżeli są szpitale, w których 95 albo nawet 100 proc. budżetu przeznaczane jest na wynagrodzenia, to trzeba się zastanowić, czy system jest dobrze zaprojektowany - powiedział.
Polityk ocenił, że taka sytuacja jest niepokojąca, ponieważ oznacza ograniczenie środków na inne potrzeby placówek. - Brakuje pieniędzy na inne elementy, mówiąc wprost: na świadczenia. My do tego wspólnego budżetu ciągle dokładamy więcej środków, a efekty są mniejsze, niż byśmy wspólnie chcieli - podkreślił.
Wysokie zarobki lekarzy w Polsce. Domański: Patologiczna sytuacja
W programie padło również pytanie o zarobki lekarzy. Domański przyznał, że w Polsce są lekarze, których wynagrodzenia są bardzo wysokie. - Są lekarze, których wynagrodzenia są bardzo, bardzo wysokie. Przykład z Warszawy, o którym rozmawiamy, nie jest jedyny. Takich przykładów w Polsce są dziesiątki, setki, gdzie mówimy o wielomilionowych wynagrodzeniach - mówił.
Minister zaznaczył przy tym, że nie miałby zastrzeżeń, gdyby takie kwoty były wypłacane z prywatnych pieniędzy. - Ale mówimy o wynagrodzeniach finansowanych z publicznej kasy, z podatków i składek - dodał.
ZOBACZ: Salonik dla VIP-ów, przyjęcia bez kolejki. Donald Tusk reaguje na medialną burzę
Domański był też pytany o możliwość wprowadzenia limitu wynagrodzeń lekarzy. Odpowiedział, że ta kwestia leży przede wszystkim w kompetencjach minister zdrowia. - Jestem od tego, żeby liczyć pieniądze i stwierdzić, że sytuacja, w której nawet 100 proc. budżetu danego szpitala jest przeznaczane na wynagrodzenia, jest sytuacją patologiczną - powiedział.
Jednocześnie Domański wskazał, że rozmowa o wynagrodzeniach w systemie ochrony zdrowia jest konieczna. Jak dodał, mówił o tym również premier Donald Tusk, a samo środowisko lekarskie jego zdaniem w dużej mierze zgadza się z potrzebą takiej dyskusji.
Ceny za "małpki" wzrosną. Minister o szczegółach nowej ustawy
Andrzej Domański przyznał również, że rząd ma plan podniesienia opłaty od tzw. małpek. - Chciałbym, aby ta opłata została podniesiona od 2027 roku. Mówimy o wzroście kosztu takiej buteleczki rzędu dwóch, trzech, czterech złotych - zdradził.
- Widzimy dwa aspekty. Po pierwsze aspekt społeczny, związany z konsumpcją alkoholu, często w godzinach porannych, w drodze do pracy albo w pracy. Każdy, kto żyje w Polsce, wie, jak to wygląda. Całość dodatkowych dochodów z tej opłaty zostanie przeznaczona na wzmocnienie finansów Narodowego Funduszu Zdrowia - wyjaśnił.
Jak zapowiedział, nowa regulacja będzie wymagała zmiany w ustawie. - Mam nadzieję, że prezydent jej nie zawetuje - dodał.
ZOBACZ: Zarabiali na Polakach szukających pracy. UOKiK srogo ich ukarał
Wcześniej informacja o pracach nad projektem pojawiła się na stronach kancelarii rządu. Zakłada on spadek sprzedaży w odniesieniu do liczby litrów 100-proc. alkoholu oferowanego w opakowaniach jednostkowych do 300 ml o 25 proc. Oznacza to, że cena zmieni się z 25 zł do 100 zł za każdy pełny litr 100-proc. alkoholu.
Postulat odniesienia progu podatku dochodowego "To koszt 25 miliardów"
Minister finansów odniósł się również do postulatu Przemysława Czarnka odnośnie podniesienia progów podatku dochodowego. - 25 mld zł to jest koszt propozycji pana Czarnka. Oczywiście nie wskazał żadnych prawdziwych, takich realnych źródeł sfinansowania tej propozycji - powiedział.
Zdaniem ministra finansów to nierealna obietnica, a kryje się za nią w rzeczywistości podwyżka podatków. - Dlatego, że jeżeli pan Czarnek mówi o 25 mld zł ograniczenia wpływów w jednym miejscu, to albo będzie ścinał wydatki, albo będzie podnosił podatki w innym miejscu, bo innej drogi nie ma - dodał szef resortu finansów.
Obecnie drugi próg podatkowy to 120 tys. zł. Dochody do tej kwoty opodatkowane są stawką 12 proc., a przekraczające ją podlegają stawce 32 proc. Postulat jest jednym z dwusdziestu jeden punktów zaprezentowanego w niedzielę przez PiS "Planu Czarnka".
Pozostałe odcinki programu można obejrzeć TUTAJ.
Czytaj więcej