Przydacz odpowiada byłemu szefowi z MSZ. "To bardzo daleko idący język"
- Sam miałem z nim szereg sporów. On chciał bardzo mocno otwierać się na Ukrainę, a ja mówiłem, że musimy jednak myśleć o interesie Polski też w tym wszystkim - mówił Marcin Przydacz w programie "Gość Wydarzeń" odnosząc się do krytyki, którą wygłosił były szef MSZ Jacek Czaputowicz nt. działań Pałacu Prezydenckiego wobec Kijowa.

Prezydencki minister został zapytany o słowa byłego szefa MSZ Jacka Czaputowicza, który w niedawnym wydaniu programu ocenił, że Polska "bardzo dużo straciła prestiżowo" na rozpoczęciu procedury odebrania prezydentowi Ukrainy najwyższego polskiego odznaczenia.
Czaputowicz przekonywał, że w tej sprawie "został dobrany nieadekwatny instrument". Prowadzący Marek Tejchman przypomniał również, że były minister miał mówić o prowadzeniu wobec Ukrainy "polityki hieny".
ZOBACZ: Zełenski bez Orderu Orła Białego? Tajemniczy komunikat po zebraniu kapituły
- Pamiętam go, bo współpracowaliśmy razem w ramach MSZ-u. Raz, że dzisiaj jest poza polityką, więc patrzę na to trochę inaczej, ale to już bardzo daleko idący język - odpowiedział Marcin Przydacz.
Jak ocenił, Czaputowicz "zawsze był politykiem bardzo mocno proukraińskim". - Sam miałem z nim szereg sporów. On chciał bardzo mocno otwierać się na Ukrainę, a ja mówiłem, że musimy jednak myśleć o interesie Polski też w tym wszystkim. Być może czas emerytury jeszcze pogłębił w nim tę proukraińskość - stwierdził.
Prezydent odbierze odznaczenie Zełenskiemu? Przydacz: Nie ma uspokajających informacji
Prezydencki minister przypomniał, że Kapituła Orderu Orła Białego już się zebrała, a procedura w sprawie odznaczenia dla Wołodymyra Zełenskiego jest w toku. - Kapituła się zebrała, procedura trwa, jest wydana odpowiednia opinia. Prezydent na koniec podejmuje tę decyzję w odpowiednim czasie - powiedział.
Dopytywany, kiedy można spodziewać się rozstrzygnięcia, Przydacz odparł, że nastąpi to raczej w niedługim czasie. - Krótszym, a nie dłuższym - zaznaczył.
WIDEO: Przydacz odpowiada byłemu szefowi z MSZ. "To bardzo daleko idący język"

Jak wyjaśnił, strona ukraińska ma jeszcze czas, by odpowiedzieć na oczekiwania Warszawy. - Nie chodzi nam o to, aby tylko wymieniać się takimi decyzjami, które mogą wpłynąć negatywnie. Chodzi nam o to, aby strona ukraińska też miała szansę zareagować - mówił.
ZOBACZ: Prezydent rozważa odebranie Zełenskiemu orderu. Rzecznik: Dajemy mu czas
Pytany wprost, czy Pałac Prezydencki czeka na reakcję Kijowa, Marcin Przydacz odpowiedział: Oczywiście, piłka jest po stronie ukraińskiej. Prezydencki minister ujawnił, że w ostatnim czasie prowadził rozmowy z przedstawicielami władz Ukrainy.
- Rozmawiałem z panem Budanowem. Rozmawiałem z panem Sybihą. Jesteśmy w bieżącym kontakcie. W ostatnim czasie, w tym tygodniu, nawet dzisiaj jeszcze wymieniałem różne opinie - przekazał.
Jak dodał, rozmowy dotyczą oczekiwań strony polskiej. Nie chciał jednak wskazać, kiedy można spodziewać się oficjalnego komunikatu. -Myślę, że jeszcze trochę trzeba poczekać - powiedział.
W rozmowie padło również pytanie, czy ukraińscy politycy rozumieją zastrzeżenia strony polskiej. Przydacz odpowiedział, że ma wrażenie, iż dzieje się tak "niedostatecznie". - Jeżeli rzeczywiście ten dialog nie przyniesie pozytywnego skutku, a dzisiaj nie mam takich informacji, które by mnie uspokajały, to niestety trzeba będzie podjąć bardzo daleko idące decyzje - stwierdził.
Pozostałe odcinki programu "Gość Wydarzeń" można obejrzeć TUTAJ.
Czytaj więcej