Gorzkie słowa Jacka Czaputowicza o sojuszu Polski z USA. "Nie widzą interesu"
- Po prostu Stany Zjednoczone nie widzą swojego interesu w obronie Polski czy we wspieraniu - powiedział Jacek Czaputowicz w niedzielnym wydaniu "Gościa Wydarzeń". Były szef MSZ odniósł się w ten sposób do niedawnego zamieszania w związku z anulowaniem wysłania do Polski brygady wojsk USA. Jego zdaniem administracja Donalda Trumpa powiedziała wobec naszego kraju "dość".

Głównym tematem niedzielnego wydania "Gościa Wydarzeń" były relacje na linii USA-Polska. Zdaniem Jacka Czaputowicza za decyzję o anulowania wysłania amerykańskiej brygady do Polski odpowiada w dużej mierze rząd Donalda Tuska.
- To jest odpowiedź Stanów Zjednoczonych na taką konfrontacyjną, politykę Polski nieprzyjazną wobec USA. Nazbierało się ostatnio kilka takich punktów i należało się tego spodziewać - stwierdził szef MSZ za rządów PiS.
Czaputowicz: Stany Zjednoczone nie widzą interesu w obronie Polski
Według Czaputowicza "tych punktów było sporo". - Ostatnie wypowiedzi premiera, że my nie będziemy podbierać żołnierzy amerykańskich; że nie wierzymy w NATO; że nie będziemy w planie pokojowym do spraw Gazy, że nie rozmieścimy rakiet Patriot w państwie arabskim - wymieniał w rozmowie z Markiem Tejchmanem.
ZOBACZ: Kosiniak-Kamysz reaguje na medialne plotki o wojskach USA. Zapewnia, że żołnierze zostaną w Polsce
- Po prostu Stany Zjednoczone nie widzą swojego interesu w obronie Polski, czy we wspieraniu Polski i my by to bardzo źle widzimy, bo my chcemy ich przekonać, że im się to opłaca, że my opłacamy koszty, że te bazy budujemy, że kupujemy broń, ale to jest dość obraźliwe - powiedział.
WIDEO: Jacek Czaputowicz o podejściu Amerykanów do polskiego rządu

- Stany Zjednoczone nie potrzebują jakichś pieniędzy z Polski. Stany Zjednoczone muszą wiedzieć, że mogą na nas liczyć i niestety ten rząd nie jest w stanie do tego przekonać przywództwa amerykańskiego - uznał dyplomata.
"Wotum nieufności Amerykanów do tego rządu"
Czaputowicz stwierdził, że ostatnie wydarzenia mogą wskazywać na pewnego rodzaju "wotum nieufności Amerykanów do rządu" Donalda Tuska. - Ja myślę, że tak samo można interpretować udzielenie gościny (byłemu - red.) ministrowi Zbigniewowi Ziobrze. Przecież można łączyć te fakty - uzasadnił były szef MSZ.
ZOBACZ: Brytyjski premier zrównał Trumpa z Putinem. "Mam dość"
- Nie widzę jakiejś radykalnej zmiany w narracji ze strony stanów zjednoczonych. na przykład, że przekażą ministra Ziobrę na naszą prośbę, albo że jednak ci żołnierze amerykańscy za chwilę przyjadą - argumentował.
Były szef MSZ: Stany Zjednoczone powiedziały "dość"
Zdaniem Czaputowicza kilka wydarzeń w ostatnich miesiącach zadecydowało o zmianie nastawienia administracji USA do Polski i polskiego rządu.
- Po pierwsze Donald Tusk nie powinien dyskredytować obecności amerykańskiej na ziemi ukraińskiej, co zrobił 30 grudnia i popsuł całą politykę amerykańską. Po drugie moglibyśmy bardziej pozytywnie odpowiedzieć na zaproszenie do Rady Pokoju co chciał zrobić prezydent - wyliczał.
Jak nadmienił, "po trzecie nie powinniśmy wykluczać (zgody - red.) na pytanie o wysłanie baterii Patriot do obrony jakiegoś państwa arabskiego". - Po czwarte nie musieliśmy mówić, że nie będziemy podbierać żołnierzy amerykańskich, bo to nie są ryby do podbierania. Po piąte minister Sikorski nie powinien atakować najbliższego sojusznika Stanów Zjednoczonych, jakim jest Izrael, oskarżając go o zbrodnie przeciwko ludzkości i mówiąc, że Izrael zabija swoich zakładników i proponując - wymieniał.
- Wymieniłem pięć takich punktów, które spowodowały to, że Stany Zjednoczone powiedziały "dość" - podsumował rozmówca Marka Tejchmana.
Czytaj więcej