Święta góra czterech religii przyciąga pielgrzymów. Tragiczna powódź odcięła im drogę
Światem wstrząsnęła gwałtowna powódź na pograniczu Nepalu i Chin. To rejon często odwiedzany nie tylko przez turystów, ale i pielgrzymów. W pobliżu znajduje się szlak prowadzący pod jeden z najbardziej niezwykłych szczytów świata, górę Kajlas. Kataklizm uderzył w region w chwili, gdy trasą przemierzały grupy pielgrzymów.

Do katastrofy doszło w środę 26 sierpnia. Potężna lawina błotna wywołana przez zerwanie się fragmentu lodowca zeszła w środę na rzece Bhotekoshi w rejonie Rasuwa, przy granicy z Chinami. Fala niosła wodę i skały w dół systemu rzecznego Trishuli. Żywioł zniszczył mosty, drogi i budynki.
Liczba ofiar przekroczyła już pół tysiąca, a za zaginionych wciąż uznaje się niemal tysiąc. Wśród nich są pielgrzymi wracający spod góry Kajlas. Ogółem po katastrofie poszukuje się osób z ponad 30 krajów.
Dlaczego tysiące ludzi ruszają pod tę górę?
Góra Kajlas (6714 m n.p.m.) od wieków jest jednym z najważniejszych celów pielgrzymkowych Azji. Indie organizują Kailash Manasarovar Yatra - 16-dniową duchową podróż prowadzącą przez stany Uttarakhand i Sikkim. Prywatni operatorzy organizują wyprawy przez Nepal. Większość zainteresowanych z Nepalu wyrusza przez przejście Rasuwagadhi-Gyirong, które zostało zniszczone przez powódź. Nie jest to jednak typowa himalajska wyprawa.
ZOBACZ: Dziesiątki zabitych, setki zaginionych. Wstrząsające nagrania z Azji
Pielgrzymka nie polega na zdobyciu góry, lecz na jej okrążeniu. Kierunek trasy zależy od wiary. Hinduiści i buddyści okrążają Kajlas zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a wyznawcy religii bon - przeciwnie. Rytualna trasa liczy ok. 53 km, a jej pokonanie zajmuje zwykle trzy dni. Według tradycji wędrówka ma oczyszczać z grzechów. Dla milionów wiernych to niemal wędrówka życia.
Kajlas może zdobyć człowiek wolny od grzechu
Wierzchołek góry pozostaje nietknięty, ponieważ nikt nie chce naruszać świętości miejsca. Gdy w 1936 roku austriacki podróżnik Herbert Tichy przebywał w regionie, próbując zdobyć Gurla Mandhatę, zapytał miejscowego dostojnika, czy można wejść na Kajlas. Usłyszał w odpowiedzi: - Tylko człowiek całkowicie wolny od grzechu mógłby wspiąć się na Kajlas. Nie musiałby wspinać się po stromych lodowych ścianach, a po prostu zamieniłby się w ptaka i poleciał na szczyt.
Podobne podejście zachowali później także alpiniści. W połowie lat 80. możliwość wejścia na szczyt miał otrzymać Reinhold Messner (zdobywca wszystkich 14 ośmiotysięczników i pierwszy człowiek, który samotnie wszedł na Everest bez dodatkowego tlenu), ale odmówił z szacunku dla religijnego znaczenia tego miejsca.
ZOBACZ: Widmo kolejnej katastrofy. W Nepalu przelewa się woda z jeziora zaporowego
Gdy w 2001 roku pojawiły się doniesienia o planowanej wyprawie hiszpańskiej ekipy, sprawa wywołała międzynarodowe protesty. Ekspedycja ostatecznie nie doszła do skutku, a chińskie władze do dziś nie wydają zezwoleń na wspinaczkę na Kajlas.
Święta dla czterech religii
Co sprawia, że Kajlas jest tak ważna dla wiernych? Góra leży w zachodnim Tybecie, blisko granic Chin, Nepalu oraz Indii i od wieków szczególne znaczenie przypisują jej cztery religie, każda na swój sposób.
Hindusi uznają ją za siedzibę Śiwy, buddyści wiążą z mityczną górą Meru, dżiniści z miejscem duchowego wyzwolenia pierwszego ze swoich mistrzów, a wyznawcy bon - z duchową mocą i świętą, dziewięciopiętrową górą.
Czytaj więcej