Miliarder wysłał rakietę w kosmos. Rozbiła się na Księżycu, jest ślad

Ciekawostki Karol Płatek / polsatnews.pl / BBC

Koreańska Agencja Kosmiczna (KASA) opublikowała zdjęcia pokazujące miejsce uderzania fragmentu rakiety Falcon 9 firmy SpaceX. Fotografie wykonane przez sondę Danuri przedstawiają powierzchnię Księżyca przed i po kolizji. Samo zderzenie nastąpiło w środę rano i - jak podkreśla SpaceX - nie było zamierzone.

Ilustracja przedstawiająca start rakiety kosmicznej Falcon 9 z wyrzutni, satelitę na orbicie oraz zbliżenie na powierzchnię Księżyca z zaznaczonym miejscem uderzenia fragmentu rakiety.
KASA/X
Fragment rakiety Falcon 9 uderzył w powierzchnię Księżyca. Grafika ilustracyjna

Do uderzenia doszło 5 sierpnia nad ranem.  Górny człon rakiety Falcon 9 firmy SpaceX Elona Muska od wielu miesięcy pozostawał w przestrzeni kosmicznej po zakończeniu misji. Ostatecznie znalazł się na kursie kolizyjnym z Księżycem.

Koreańska sonda sfotografowała miejsce uderzenia

KASA udostępniła zdjęcia wykonane przez sondę Danuri, która krąży wokół naturalnego ziemskiego satelity. Agencja zestawiła fotografie tego samego obszaru wykonane przed uderzeniem oraz po kolizji, pokazując zmiany na powierzchni Srebrnego Globu.

 

Według koreańskiej agencji fragment rakiety uderzył w powierzchnię Księżyca w środę około godz. 6:35 GMT. Firma SpaceX przekazała, że kolizja nie była działaniem zaplanowanym.

 

 

 

Dlaczego rakieta SpaceX uderzyła w Księżyc?

W Księżyc uderzył pusty drugi stopień rakiety Falcon 9, wykorzystanej podczas misji z początku 2025 roku. Rakieta wyniosła wówczas w przestrzeń kosmiczną dwa lądowniki księżycowe.

 

ZOBACZ: Księżyc "zyskał" nowy krater. Jest dziełem człowieka

 

Po wykonaniu zadania drugi stopień nie wrócił na Ziemię. Pozostał na wydłużonej orbicie, która przez kolejne 18 miesięcy była stopniowo zmieniana przez oddziaływanie grawitacyjne Ziemi, Księżyca i Słońca oraz ciśnienie promieniowania słonecznego.

 

Ostatecznie naukowcy obliczyli, że fragment rakiety znajduje się na kursie prowadzącym do zderzenia z powierzchnią Księżyca.

Fragment rakiety ważył około czterech ton

Jak podaje BBC, drugi stopień Falcona 9 miał wielkość porównywaną do pięciopiętrowego budynku i ważył około czterech ton. Naukowcy szacowali, że w momencie uderzenia poruszał się z prędkością około 8700 km/h.

 

Błysk wywołany kolizją był zbyt słaby, aby mogli zaobserwować go amatorzy dysponujący teleskopami. Dane dotyczące uderzenia analizują natomiast profesjonalne obserwatoria, w tym koreańska agencja kosmiczna.

 

ZOBACZ: Sensacyjne odkrycie na Mazowszu. Znalazł w lesie prawdziwy skarb

 

Choć uderzenie nie stanowiło zagrożenia dla Ziemi, eksperci zwracają uwagę na narastający problem śmieci kosmicznych.

 

Astronom z Uniwersytetu Cambridge Matt Bothwell podkreślił, że każdego roku na orbitę trafia coraz więcej obiektów.

 

Jak ocenił, jeśli ten trend się utrzyma, za kilkadziesiąt lat opuszczenie orbity okołoziemskiej może stać się znacznie trudniejsze ze względu na rosnącą liczbę pozostających w przestrzeni kosmicznej elementów rakiet i satelitów.

Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie