Ostatnia taka plaża w Europie. Kobiety i mężczyzn oddziela betonowy mur
W Trieście na północy Włoch działa Pedocin, plaża uznawana jest za ostatnią w Europie, na której kobiety i mężczyźni odpoczywają osobno. Obie strefy rozdziela biały mur, ciągnący się aż do płytkiej wody Adriatyku. W ostatnim czasie znowu zrobiło się o tym miejscu głośno za sprawą incydentu z mediolańskimi turystami.

Oficjalnie miejsce nazywa się La Lanterna, ale mieszkańcy mówią po prostu "Pedocin". Mur o długości 74 metrów i 3 metrów wysokości dzieli plażę na część damską i męską; dopiero za linią brzegu kobiety i mężczyźni mogą się swobodnie spotykać. Strefa damska przeznaczona jest dla kobiet i dzieci do 12. roku życia. Kąpieliskiem zarządza miasto, a wstęp kosztuje 1,20 euro od osoby, czyli ok. 5,15 zł.
Tradycja z czasów Austro-Węgier
Kąpielisko powstało na początku XX wieku, gdy Triest należał jeszcze do monarchii austro-węgierskiej. Jak wyjaśnił historyk Zeno Saracino w rozmowie z dziennikiem Il Dolomiti, podział ten wywodzi się z austro-węgierskich przepisów, które surowo karały zachowania uznawane za sprzeczne z dobrymi obyczajami.
ZOBACZ: Ma zostać najwyższym budynkiem świata. Znów zaczął piąć się ku górze
- Oddzielne plaże dla kobiet i mężczyzn były powszechne, a zwyczaj ten istniał również w innych częściach Europy, zwłaszcza w Niemczech i krajach nordyckich - tłumaczył historyk.
Mieszkańcy bronią podziału
Z zewnątrz Pedocin może wyglądać jak relikt minionej epoki, jednak dla części triesteńczyków jest ważnym elementem lokalnej tożsamości. Separacji bronią przede wszystkim same kobiety. Dla wielu z nich mur nie jest symbolem ograniczenia, lecz przestrzenią, w której mogą czuć się swobodnie: opalać się topless i wypoczywać bez poczucia, że są obserwowane przez mężczyzn. Zwolennicy podkreślają przy tym, że nikt nie jest do niczego zmuszany.
ZOBACZ: Nie masz klimatyzacji, a w domu nie da się wytrzymać? Trik za grosze schładza pokój
Dyskusje o zburzeniu muru wracają od dekad. Bywały uzasadniane między innymi chęcią zwiększenia ruchu turystycznego, ale za każdym razem spotykały się z oporem stałych bywalców. W 1959 roku pierwotny mur rozebrano, jednak to sami mieszkańcy zawnioskowali o jego odbudowę kilka metrów dalej, tak aby powiększyć część przeznaczoną dla kobiet.
O tym, jak mocno Pedocin wpisał się w historię Triestu, świadczy również film dokumentalny "L’Ultima Spiaggia" ("Ostatnia plaża"), pokazywany na festiwalu w Cannes w 2016 roku.
"To seksistowskie!". Turystka ostro o podziale
Niedawno Pedocin znów wrócił na usta Włochów, a powodem był incydent z 20 czerwca. Jak relacjonuje lokalny dziennik Il Piccolo, para turystów z Mediolanu usiadła w męskiej części plaży. Mieszkanka Triestu po pięćdziesiątce, która przebywała tam wraz mężem i niepełnosprawnym synem (co regulamin dopuszcza jako wyjątek) przypomniała parze o zasadzie podziału.
ZOBACZ: Jedna z najpiękniejszych plaż wprowadziła zakaz parasoli. Turyści byli oburzeni
Turystka zareagowała ostro. - Ten podział na kobiety i mężczyzn to absurdalny, średniowieczny zwyczaj - wykrzyczała kobieta. - Nie wstyd ci? To seksistowskie. Jesteście chamami, nie jesteście Włochami. Co ty tu robisz wśród mężczyzn? - dodała.
Gdy mieszkanka wyjaśniła, że opiekuje się niepełnosprawnym dzieckiem, emocje wcale nie opadły. Według Il Piccolo doszło niemal do rękoczynów; w zamieszaniu popchnięta została pracownica kąpieliska, która próbowała uspokoić sytuację. Para opuściła plażę, domagając się zwrotu 2,40 euro (ok. 10,30 zł) za bilety.
Głos zabrał burmistrz miasta
Sprawa szybko przeniosła się do internetu, gdzie ponownie rozgorzała dyskusja o sensie utrzymywania podziału. Krytycy uznają go za przeżytek i pytają, czy publiczny obiekt powinien wciąż rozdzielać plażowiczów ze względu na płeć. Wielu mieszkańców stanęło jednak w obronie lokalnej tradycji.
ZOBACZ: Najbardziej krytyczny moment od 1000 lat. Trzęsienie ziemi zagraża Los Angeles
Jak podaje Il Dolomiti, głos zabrał nawet burmistrz Triestu Roberto Dipiazza, który w mediach społecznościowych bronił historii miasta. - Historia i osobliwości mojego Triestu nie podlegają dyskusji - napisał.
Podobne komentarze pojawiły się także w serwisie X. - To nie jest średniowiecze! To część historii Triestu. Żaden triesteńczyk nie chce usunąć tego muru - napisała użytkowniczka o imieniu Federica, cytowana przez The Telegraph.
Czytaj więcej