Chorwaci zaskoczeni początkiem sezonu. Co odstraszyło turystów?

Ciekawostki

W pierwszej połowie roku turystyka w Chorwacji kwitła. Sytuacja, zupełnie niespodziewanie, zmieniła się jednak wraz z nadejściem czerwca. Zamiast tłumu urlopowiczów właściciele kurortów widzą puste plaże i wolne miejsca parkingowe. Początek sezonu okazał się dla nich rozczarowaniem.

Pusta plaża w Chorwacji z leżakami i parasolami, w tle widoczne miasteczko nad Adriatykiem.
Pexels
Puste plaże w Chorwacji. Sezon turystyczny zaczyna się od obaw o brak gości

"Nie jestem typem osoby, która robi z tego wielką aferę, ale zobaczcie sami. Jest tu naprawdę pusto. Nasze hotele też są puste. Mamy nadzieję, że goście przyjadą w lipcu" - mówi Margarita Šepić, właścicielka biura podróży w popularnym kurorcie nad Adriatykiem, serwisowi TN.cz. 

Obiecujący początek, a potem... nic 

Początek 2026 roku w Chorwacji przyniósł wielu turystów. Ministerstwo Turystyki i Sportu podaje, że w pierwszych pięciu miesiącach (od stycznia do maja) kraj zanotował pięcioprocentowy wzrost liczby przyjezdnych oraz siedmioprocentowy noclegów w porównaniu z tym samym okresem w ubiegłym roku.

 

To dało dużą nadzieję właścicielom kurortów, pensjonatów czy biur podróży na wakacje, ale sezon właściwy przyniósł zgoła odmienne wyniki.

 

ZOBACZ: Turyści kochają włoskie plaże, ale nie rozumieją zasad. Kary do 3 tys. euro

 

Wraz z nastaniem czerwca, z niektórych regionów turyści po prostu zniknęli, co było zupełnie niespodziewanie. Skalę problemu idealnie obrazuje sytuacja w kurorcie Opatija położonym nad Zatoką Kvarnerską. Vili Jeletić, który wynajmuje tam apartamenty, obawia się wzrostu cen.

 

- Kiedyś podatek wynosił 100 euro od osoby, teraz wynosi około 200 euro. Jeśli wszystko pójdzie w górę, wyniesie 300 euro od osoby - mówił TN.cz.  

 

Taki duży wzrost podatków za pojedyncze łóżko wynajmowane turystom zmusza całą branżę turystyczną do podnoszenia cen za noclegi, ale też jedzenie czy atrakcje. To z kolei sprawia, że więcej podróżnych woli odwiedzać Chorwację poza ścisłym sezonem, gdy wszystko jest tańsze. 

Co stoi za słabym sezonem? Nie chodzi tylko o koszty 

Jeden z turystów wywołał burzę w serwisie Reddit, odnosząc się do drożyzny, jakiej doświadczył podczas urlopu w Chorwacji. Napisał: "Po tygodniach spędzonych we Włoszech, Grecji, Francji i Hiszpanii, w ostatniej chwili pojechaliśmy do Chorwacji, ale już tam nie wrócimy. Ceny jedzenia, napojów i noclegów są po prostu szalone". 

 

ZOBACZ: Jedna z najpiękniejszych plaż wprowadziła zakaz parasoli. Turyści byli oburzeni

 

Podróżujący zwracają uwagę na turystyczne pułapki. Drożyzna dotyka przede wszystkim miejsc nastawionych typowo na zysk. Jeżeli chce się zaoszczędzić, warto unikać restauracji bezpośrednio przy Adriatyku i wybierać noclegi z dala od centrów dużych miast. Dobrym sposobem na mniejsze wydatki jest też wybieranie apartamentów z kuchnią, gdzie można gotować samodzielnie. 

 

Sama Šepić w rozmowie przyznała jednak, że ceny mogą być tylko częścią problemu. - Nie wiem dlaczego tu nie ma gości. Może częściowo przez ceny, ale nie sądzę, że to jedyny powód. Myślę, że przyczyną jest ogólna sytuacja geopolityczna na świecie - mówiła. 

Minister apeluje o obniżkę marż 

Minister turystyki i sportu Tonči Glavina zaapelował w maju do całej branży turystycznej o "korektę marż" i dostosowanie cen do poziomu konkurencyjnych krajów śródziemnomorskich, które już reagują na trudną sytuację. Według Glavina na decyzje urlopowiczów głównie wpływa sytuacja geopolityczna związana z konfliktem na Bliskim Wschodzie.

 

ZOBACZ: Pod Saharą płynie największa sztuczna rzeka świata. To woda sprzed tysięcy lat

 

 

 

red. / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie