Prywatna wyspa do kupienia w Grecji. Taniej niż mieszkanie w Warszawie
Własna wyspa na Morzu Jońskim za cenę warszawskiej kawalerki? Brzmi jak żart, a jednak wyspa Makri trafi w listopadzie pod młotek z ceną wywoławczą 247 tys. euro. Jest tylko jeden haczyk.

Wysepka Makri należy do archipelagu Echinades na Morzu Jońskim. Jest niezamieszkana i niemal odcięta od cywilizacji. Stoi na niej jedynie mały dom, zbiornik na wodę i kaplica. Makri jest rezerwatem przyrody. Ma status obszaru leśnego i wchodzi w skład obszaru chronionego sieci Natura 2000.
"Głównym celem funkcjonowania Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000 jest zachowanie określonych typów siedlisk przyrodniczych oraz gatunków i ich siedlisk, które uważa się za cenne i zagrożone w skali całej Europy, a także ochrona różnorodności biologicznej" - tłumaczy Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie w oficjalnym komunikacie na temat obszarów Natura 2000.
ZOBACZ: Na pustyni w Sudanie można zobaczyć gigantyczne usta. Widać je z map Google
Wyspa po raz pierwszy trafiła na aukcję w 2022 roku za 8 mln euro. Późniejsza wycena ujawniła, jak mocno okrojone są możliwości dla potencjalnego inwestora. W takiej sytuacji cena wywoławcza poleciała na łeb na szyję.
Wyspa z historią. Cena spadła 30-krotnie
To nie pierwsza próba sprzedaży Makril. Jak podaje Protothema, cztery lata temu wyspa pojawiała się na międzynarodowych platformach nieruchomości promowana jako miejsce do rozwoju, mogące pomieścić pięciogwiazdkowy hotel z apartamentami i luksusowymi willami. Pierwsza aukcja zaplanowana na lipiec 2022 r. miała cenę wywoławczą 3,8 mln euro i… została zawieszona.
Kolejna wycena ujawniła prawdę o ograniczeniach. Cena wywoławcza spadła do 296 tys. euro. Aukcja znów zakończyła się niepowodzeniem. Po apelacji do sądu ustalono cenę na 1,5 mln euro. I to nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Teraz cena wywoławcza wynosi 247 tys. euro - ponad 30 razy mniej niż podczas pierwszej próby sprzedaży w 2022 r.
ZOBACZ: Krajobraz jak z Diuny. Nielegalna podróż przyciąga śmiałków
Grecki dziennik THEMA ujawnił, że nieruchomość jest obciążona hipotekami, roszczeniami podatkowymi i ograniczeniami prawnymi sięgającymi dziesięcioleci, w tym roszczeniami państwa greckiego przekraczającymi 20 mln euro. Wierzycielami są trzy osoby z Chios, a kwota zajęcia wynosi 60 tys. euro. Do tego dochodzi kwestia rzekomej dzierżawy przyznanej osobie trzeciej do 2104 roku.
Taniej niż mieszkanie w stolicy Polski
Żeby poczuć skalę "okazji" wystarczy spojrzeć na warszawski rynek nieruchomości. W maju 2026 r. średnia cena ofertowa mieszkań deweloperskich w Warszawie po raz pierwszy w historii przekroczyła 20 tys. zł za metr kwadratowy - wynika z danych Otodom.
- W ciągu zaledwie dwóch tygodni do sprzedaży trafiło ponad 900 mieszkań, których średnia cena wyniosła 23,1 tys. zł/mkw. - poinformowała Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku Otodom.
ZOBACZ: Turystyczny raj zaostrza przepisy wizowe. Polscy turyści nie będą zadowoleni
Przeciętne mieszkanie oferowane na rynku deweloperskim ma ok. 55 mkw. i kosztuje prawie 1,1 mln zł. Za 247 tys. euro, po aktualnym kursie lekko ponad 1 mln zł (dokładnie 1,05 mln zł), trudno więc byłoby kupić nawet takie lokum na Białołęce.
Raj na ziemi czy kot w worku?
Nabywca dostaje wyspę o powierzchni od 956 do 1 300 hektarów (dane w dokumentach są rozbieżne), obciążoną hipotekami i roszczeniami. Na domiar złego, wszelkie plany inwestycyjne wymagają dekretu prezydenckiego i zgód środowiskowych zgodnych z przepisami Natura 2000. Nowa aukcja ma się odbyć 13 listopada 2026 r.
Czy Makri stanie się prywatnym rajem za niewielką cenę? Tego nie wie nikt, łącznie z jej ewentualnym nowym właścicielem.
Czytaj więcej