Grzyby za kilkaset złotych. Służby sprawdzają ogłoszenia w sieci
Sezon na smardze w pełni, a wraz z nim wysyp ogłoszeń w internecie. Kilogram tych grzybów kosztuje nawet kilkaset złotych, a chętnych nie brakuje. Problem w tym, że wiele ofert może dotyczyć towaru zebranego nielegalnie. Służby leśne już się temu przyglądają.

- Smardze, uznawane za "polskie trufle", osiągają wysokie ceny ze względu na trudność zbioru i ograniczoną hodowlę
- Pięć gatunków smardzy objętych jest częściową ochroną gatunkową, z zakazem zbioru poza terenami prywatnymi
- Służby leśne odnotowały znaczący wzrost interwencji związanych z nielegalnym zbieraniem grzybów, stosując m.in. art. 153 Kodeksu wykroczeń
- Istnieje ryzyko pomylenia smardza z trującą piestrzenicą kasztanowatą, które wiosną są trudne do rozróżnienia i mogą prowadzić do groźnych zatruć
Smardze od lat cieszą się opinią kulinarnego rarytasu. Nie bez powodu nazywa się je "polskimi truflami". Jak podaje Portal Spożywczy, w sklepach świeże smardze osiągają ceny ponad 620 zł za kilogram, a suszone nawet 1660 zł. Na OLX można je jednak znaleźć już od 250-320 zł za kilogram, z kolei paczkowane suszone (w porcjach po 50 g) już za ok. 150 zł.
Na tak wywindowane ceny wpływa trudność zbioru, stosunkowo krótki sezon, czy też fakt, że legalna hodowla tych grzybów w Polsce to wciąż rzadkość. Jedynie na Mazowszu działa legalna i profesjonalna plantacja.
Chronione, choć nie wszędzie
Smardze są w Polsce objęte częściową ochroną gatunkową na mocy Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 9 października 2014 r. w sprawie ochrony gatunkowej grzybów. Zakaz zbioru i wprowadzania do obrotu dotyczy pięciu gatunków:
- smardza jadalnego (Morchella esculenta)
- smardza stożkowatego (Morchella conica)
- smardza wyniosłego (Morchella elata)
- smardza grubonogiego (Morchella crassipes)
- smardza półwolnego (Morchella gigas)
Jak precyzuje rozporządzenie, ochrona dotyczy "okazów rosnących poza terenem ogrodów, upraw ogrodniczych, szkółek leśnych oraz poza terenami zieleni". Mówiąc wprost, smardz zebrany na własnej działce jest legalny. Ten z lasu - już nie
ZOBACZ: Grzybiarze zacierają ręce. W maju możliwy pierwszy wysyp borowików
Kłopot w tym, że w ogłoszeniach rzadko pojawia się jakakolwiek informacja o tym, skąd pochodzi towar. Patrząc jedynie na zdjęcie, nie ma sposobu, żeby rozróżnić grzyb z przydomowego ogródka od tego zerwanego w lesie.
Dwa razy więcej interwencji służb w 2025 roku
Służby leśne nie pozostają jednak bierne. Tomasz Zielonka, p.o. zastępcy dyrektora ds. komunikacji z Centrum Komunikacji Społecznej Lasów Państwowych, poinformował w rozmowie z Interią Biznes, że służby analizują dostępne ogłoszenia pod kątem wytypowania sprzedawców do kontroli. Często w takich sytuacjach strażnicy leśni proszą o pomoc policję "w celu sprawniejszego działania".
ZOBACZ: Gdzie wyrzucić brudne słoiki? Wielu popełnia błąd, który wpływa na pracę sortowni
Skala działań zdecydowanie nie jest mała. W 2025 roku straż leśna przeprowadziła 943 interwencje (w 2024 roku było ich 406) na podstawie art. 153 Kodeksu wykroczeń. Jak potwierdził Zielonka w rozmowie z Interią Biznes, interwencje te nie dotyczyły wyłącznie grzybów. Przypomnijmy, artykuł 153 zakazuje:
- wydobywania żywicy lub soku brzozowego, obrywania szyszek, zdzierania kory, nacinania drzew
- zbierania mchu lub ściółki
- zbierania gałęzi, kory, wiórów, trawy, wrzosa, szyszek lub ziół
- zbierania grzybów, lub owoców leśnych w miejscach, w których jest to zabronione, albo w sposób niedozwolony
Za złamanie przepisów grozi grzywna do 250 zł lub nagana.
Łatwo o pomyłkę
Prawo to jedno, natomiast w dalszym ciągu ważna jest kwestia bezpieczeństwa. Niech nikogo nie skusi wizja szybkiego zarobku. Łatwo bowiem o pomyłkę z piestrzenicą kasztanowatą, o której wspominaliśmy tydzień temu.
ZOBACZ: Nawet najstarsi grzybiarze dają się nabrać. Ten wiosenny okaz to śmiertelna pułapka
Piestrzenica zawiera gyromitrynę, która w organizmie przekształca się w silną truciznę uszkadzającą wątrobę i układ nerwowy. Nawet najstarsi grzybiarze dają się nabrać, a objawy zatrucia mogą pojawić się dopiero kilka godzin po spożyciu. Oba gatunki pojawiają się wiosną, a ich kapelusze na pierwszy rzut oka są łudząco podobne do siebie.
Jak je odróżnić? Smardz jest jaśniejszy, a jego trzon tworzy całość z kapeluszem. Piestrzenica jest ciemnobrązowa, z krótkim trzonem, który często zrasta się z główką.
Polsat News