Czarna lista na grilla. Tych produktów nie wrzucaj na ruszt
Rozpalony węgiel drzewny lub brykiet, aromat pieczonych potraw i spotkania w gronie znajomych to przepis na udany weekend. Warto jednak pamiętać, że nie wszystko nadaje się na grilla.

- Wybierając produkty na majówkowe biesiadowanie, unikaj wysokoprzetworzonego i tłustego mięsa, które po grillowaniu może wydzielać rakotwórcze związki WWA i HCA
- Zrezygnuj z wodnistych warzyw jak ogórek oraz surowych ziemniaków, które mogą stać się nieapetyczne lub wydzielać potencjalnie rakotwórczy akrylamid
- Nie wszystkie sery nadają się na ruszt - mozzarella i żółty ser topią się i przypalają, lepiej wybrać halloumi
- Grillując ryby, postaw na te z wyższą temperaturą topnienia i mniejszą ilością ości, unikaj rozmrożonych lub filetów bez skóry
Wybór produktów na majówkowe biesiadowanie może odbić się na zdrowiu. Zbyt tłuste mięso, źle przygotowane posiłki czy nieodpowiednie dodatki potrafią sprawić, że zamiast kulinarnej przyjemności pojawi się rozczarowanie i problemy trawienne.
Majówkowe grillowanie. Przetworzone mięso zostaw w sklepie
Nie każde mięso nadaje się na ruszt. Szczególnie problematyczne są produkty wysoko przetworzone i tłuste. Mowa tu chociażby o niskiej jakości kiełbasie i boczku. Zawierają masę tłuszczu, a mało mięsa. Dlatego zanim trafią na talerze, dobrze jest zerknąć na ich skład.
ZOBACZ: Czy katolicy mogą jeść mięso w piątek 1 maja? Jest decyzja archidiecezji
W kontakcie z rozżarzonym węglem taki tłuszcz się spala i powstają rakotwórcze związki: WWA (wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne) oraz HCA (heterocykliczne aminy aromatyczne).
- WWA mogą nieodwracalnie uszkodzić nasze DNA, mają dużą toksyczność przewlekłą - ostrzega Patrycja Zabrzeska, psychodietetyk i dietetyk, w rozmowie z WP abcZdrowie.
ZOBACZ: Nieustanne zmęczenie i pogorszenie pamięci? To może oznaczać brak konkretnej witaminy
W 2015 roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) sklasyfikowała przetworzone mięso jako czynnik rakotwórczy w tej samej grupie co tytoń i alkohol. Grillowanie tylko pogarsza sprawę. Wysoka temperatura i dym robią swoje.
Odpadają wodniste warzywa i surowe ziemniaki
Są osoby, które uwielbiają grillowane warzywa. I nic dziwnego. Problem w tym, że nie każde z nich będzie dobrym wyborem. Przykładowo, ogórek. Składa się on z 90 proc. wody. W kontakcie z żarem niemal natychmiast rozpada się, tworząc wodnistą papkę. Ani to smaczne, ani nie wygląda dobrze.
ZOBACZ: Ultraprzetworzona żywność w diecie. Dlaczego sprzyja tyciu
Złym pomysłem są też surowe ziemniaki. Z zewnątrz szybko się przypalają, a w środku pozostają twarde i surowe. Do tego długie grillowanie sprzyja wydzielaniu akrylamidu. Jest to związek o potencjalnie rakotwórczym działaniu. Jeśli już koniecznie mają trafić na ruszt, warto wcześniej podgotować je w wodzie i położyć na grilla tylko do podgrzania i zrumienienia.
Nie każdy ser jest dobry
Mozzarella i zwykły żółty ser w plastrach błyskawicznie zamieniają się w płynną masę, która wcieka w szczeliny rusztu, przywiera i się przypala. Potem czyszczenie grilla to prawdziwy koszmar.
Bezpieczniejszą opcją będzie natomiast halloumi. Ładnie się rumieni i ma wysoką temperaturę topnienia.
Ryby, które lepiej zostawić w spokoju
Karp, szczupak, leszcz i okoń to ryby, z którymi jest masa zachodu. Mają sporą ilość ości, a przy próbie obrócenia mięso się rozwarstwia i odpada.
ZOBACZ: Fala gorąca zmierza prosto do Polski. Szykuje się majówka na skraju upału
Nie lepiej wypadają filety bez skóry. Błyskawicznie przylegają do rusztu i rozpadają się przy pierwszej próbie kontaktu. To samo tyczy się ryb rozmrożonych w ciepłej wodzie lub w temperaturze pokojowej. Są zbyt wilgotne, żeby porządnie się ugrillować. Zamiast tego warto postawić na sprawdzonego pstrąga ze skórą lub łososia.
Drób wymaga szczególnej ostrożności
Kurczak czy indyk często trafiają na grill, ale wymagają szczególnej ostrożności. Surowy drób może zawierać Salmonellę oraz Campylobacter, które są jednymi z najczęstszych przyczyn bakteryjnych zatruć pokarmowych.
Problem pojawia się wtedy, gdy mięso z zewnątrz wygląda na gotowe, a w środku nadal pozostaje niedopieczone. Zbyt wysoka temperatura grillowania tylko pogarsza sprawę.
ZOBACZ: Salmonella w tatarze wołowym. Jest pilny komunikat GIS
Bakterie Salmonella giną dopiero w temperaturze powyżej 70 st. C, dlatego jedynym pewnym sposobem sprawdzenia, czy drób jest bezpiecznie upieczony, jest termometr kuchenny. Można również pokroić mięso na mniejsze kawałki lub wcześniej podpiec je w piekarniku. Skróci to czas grillowania, a przy tym zmniejszy ryzyko surowego środka.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej