"Tata wypadł, mama jest na jachcie, dryfuje". Udało się dodzwonić na zaginiony polski jacht

- Około godz. 13:20 mama odebrała telefon satelitarny. Powiedziała, że dryfuje, że potrzebuje żeglarza, bo nie potrafi sterować jachtem. Wcześniej siostra dzwoniła i usłyszała, że tata jest poza burtą, że wypadł - powiedziała Polsat News Hanna Dąbrowa-Kocan, córka zaginionych na Atlantyku żeglarzy. 74-letni Stanisław Dąbrowny i jego 67-letnia żona Elżbieta płynęli z Madery do Barbadosu.

Zobacz także:
Podziel się:
Skomentuj: