"Każdy domek był przywalony drzewami. Baliśmy się, że dotrzemy za późno". 300 dzieci ewakuowano z ośrodka Kaszubski Bór

- Nie mogliśmy dostać się do dzieci, baliśmy się, że znajdziemy je przygniecione. Każdy domek był przywalony drzewami. - opowiada o piątkowej nawałnicy pracownica ośrodka w Sominach (woj. pomorskie). W nocy z piątku na sobotę pracownicy ewakuowali stamtąd 300 wystraszonych dzieci. Ośrodek leży 45 km od miejscowości Suszek, gdzie potężna burza zniszczyła obóz harcerski, zabijając dwie dziewczynki.

Zobacz także:
Podziel się:
Skomentuj: