Czeka na odszkodowanie, a sąd na świadka, który wypadku nie widział

Choć jechał zgodnie z przepisami i miał pierwszeństwo przejazdu, to został uznany przez prokuraturę za sprawcę wypadku. Arkadiusz Ziółkowski ze Śremu w Wielkopolsce najpierw stoczył sądową batalię o uznanie, że to nie on jest winny, a teraz walczy o 500 tys. zł odszkodowania. Sprawa przeciąga się, bo sąd chce przesłuchać świadka z Niemiec, który wcześniej zeznał, że wypadku nie widział.

Zobacz także:
Podziel się:
Skomentuj: