Celował w oponę, trafił prawie w serce

Łukasz Śliwiński przeparkowując auto zobaczył, że z boku do jego samochodu podchodzi policjant. Padł pierwszy strzał. Łukasz omal nie zginął. Policyjna kula minęła o milimetry jego aortę i serce. Funkcjonariusz przekonuje, że chłopak chciał go przejechać, więc mógł strzelać, nawet w szybę samochodu. Prokuratura przyznała rację policjantowi i umorzyła postępowanie.

Zobacz także:
Podziel się:
Skomentuj: