Państwo w państwie - Zaginięcie Zenona Kozłowskiego

8 maja 2016. O zaginięciu Zenona Kozłowskiego jego matka i siostra dowiedziała się przypadkowo od sąsiada. Choć mężczyzna nie był samotny i mieszkał z konkubiną i dziećmi nikt z nich przez cztery miesiące nie zgłosił faktu zaginięcia. Dzisiaj, po blisko dwóch latach prokuratorskiego śledztwa, w sprawie nadal więcej jest znaków zapytania niż odpowiedzi. Matka i siostra mężczyzny podejrzewają, że nie zaginął, a został zamordowany. Kobieta zgłosiła sprawę na policję, a następnie do prokuratury. Ale to nie śledczy, a wynajęci przez nią detektywi ustalili, że w domu, w którym mieszkał pan Zenon, po jego zaginięciu przeprowadzono remont. W kuchni skuto ściany i spalono meble, zniszczona została również wersalka, na której spał Zenon. Rodzina jest przekonana, że te wszystkie rzeczy są związane z zaginięciem mężczyzny. Śledczy nie dopatrzyli się jednak powiązania, mimo, że nawet nie zbadali śladów w domu np. z wersalki czy ścian. Nie przesłuchali też sąsiadów, nie prowadzili intensywnych poszukiwań ani nie sprowadzili psa tropiącego. Umorzyli natomiast postępowanie.