Kubica zadowolony, że ukończył wyścig

Świat
Kubica zadowolony, że ukończył wyścig
PAP/EPA/JAMES ROSS

Robert Kubica z zespołu Williams zajął w Melbourne ostatnie, 17. miejsce w wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Australii, pierwszej rundzie tegorocznych mistrzostw świata. Zwyciężył Fin Valtteri Bottas z Mercedesa. - Dojechałem do mety, a przecież jeszcze dwa lata temu wiele osób nawet nie sądziło, że mogę wystartować w Formule 1 i ukończyć wyścig - zaznaczył

Drugi był obrońca tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes), a na trzeciej pozycji uplasował się Holender Max Verstappen z Red Bulla.

 

- Niedziela nie była łatwa, ale to było przecież wiadomo. Najlepszy w ten weekend, no może lepiej pozytywny, to praktycznie był tylko start, gdy jechałem na najtwardszej mieszance. Miałem sprawdzić, co się wydarzy w pierwszym zakręcie, jak się bolid będzie zachowywał. Odejście było dobre, ale po chwili już nie było przyczepności, dlatego wjechałem na "tarkę", aby pojechać bezpiecznie, po wewnętrznej - powiedział Kubica przed kamerami Eleven Sports.

 

Ale wtedy w bolidzie Polaka doszło do uszkodzenia przedniego skrzydła po tym, gdy uderzył go Francuz Pierre Gasly z Red Bulla.

 

- On też został uderzony i zgarnął mi przednie skrzydło. Szkoda, sądziłem, że jadę bardzo bezpiecznie, byłem nawet zaskoczony, że na tej mieszance udało mi się coś "ugrać" na starcie i w pierwszym zakręcie - podkreślił Kubica.

 

- Zniszczone skrzydło zostało wymienione na inne, ale to też nie było w najlepszym stanie. Do tego okazało się, że w bolidzie mam uszkodzoną tylną podłogę. W tej sytuacji jestem zadowolony, że wyścig udało się ukończyć - dodał kierowca Williamsa.

 

To był jego pierwszy start w wyścigu F1 od 2010 roku, a 77. w karierze. W "królowej sportów motorowych" zadebiutował w 2006 roku, ale jego karierę przerwał poważny wypadek na trasie rajdu samochodowego we Włoszech w lutym 2011.

 

Kubica przyznał, że w trakcie jazdy zaczął się śmiać, gdy inżynier wyścigowy jego ekipy powiedział mu przez radio, że ma dobry rytm.

 

- Momentami czułem, jakbym stał w miejscu, gdzie tu mówić o rytmie... Ale z dzisiejszych sytuacji wyścigowych trzeba być zadowolonym, mogą przynieść pozytywne efekty w przyszłości. Trzeba wyciągnąć wnioski i pracować dalej. Kolejny wyścig za dwa tygodnie - zaznaczył.

Zapytany o najbliższe plany, Kubica odpowiedział krótko: "Wracam do domu. Czeka mnie długi lot, to będzie czas przemyśleń".

 

Drugi kierowca teamu Williams Brytyjczyk George Russell uplasował się tuż przed Polakiem.

 

To był pierwszy start Kubicy w wyścigu F1 od ponad ośmiu lat, a 77. w karierze. Pierwszy i jedyny dotychczas Polak w "królowej sportów motorowych" zadebiutował w 2006 roku, ale jego karierę przerwał poważny wypadek na trasie rajdu samochodowego we Włoszech w lutym 2011.

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze