Szef MSZ opuścił studio radiowe. Rozmowa miała dotyczyć ataków w Nowej Zelandii

Polska
Szef MSZ opuścił studio radiowe. Rozmowa miała dotyczyć ataków w Nowej Zelandii
PAP/Leszek Szymański

"MSZ nie jest instytucją właściwą do komentowania doniesień o rzekomym wątku polskim w tej tragedii" - napisano na Twitterze Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Resort odniósł się w ten sposób do decyzji Jacka Czaputowicza, który opuścił studio RMF FM, gdy dowiedział się, że rozmowa będzie dotyczyć ataków terrorystycznych w Nowej Zelandii. Szef resortu odesłał po informacje do rzeczniczki.

"W zw. z tragicznymi wydarzeniami w MSZ składa kondolencje rodzinom ofiar, które zginęły w ataku terrorystycznym. Potępiamy wszelkie akty terroru" - napisano na Twitterze ministerstwa. 

 

 

- Gościem miał być minister spraw zagranicznych profesor Jacek Czaputowicz, który był w naszej redakcji, w naszym studiu, ale to studio opuścił na wiadomość, że jednym z pytań, które padnie w naszej rozmowie, będzie pytanie o to, co wydarzyło się w Nowej Zelandii - poinformował Marcin Zaborski, prowadzący rozmowę w RMF FM.

 

 

Służby specjalne badają polski wątek zamachu w Nowej Zelandii. Sprawdzane mają być m.in. ewentualne kontakty sprawcy zamachu z obywatelami polskimi oraz czy przebywał kiedykolwiek w naszym kraju. Wątki te mają wynikać z kilkudziesięciostronicowego manifestu, który publikował terrorysta.

 

"Nie znajdziecie wytchnienia - nie na Islandii, nie w Polsce, nie w Nowej Zelandii, nie w Argentynie, nie na Ukrainie, nie nigdzie na świecie. Wiem, bo tam byłem" - pisze autor, którym według policji jest Brenton Tarrant, w swoim manifeście.

 

"Mogą próbować zdyskredytować mały ruch z jednego kraju. Kiedy Europejczycy z wszystkich krajów i kontynentów wesprą swych braci, nie mogą zaatakować. Ruch może zacząć się w Polsce, w Austrii, we Francji, w Argentynie, w Australii, w Kanadzie lub nawet Wenezueli. Gdy ruch się zacznie, popierajcie swoich ludzi z całą siłą. Wspierajcie ich ekonomicznie, dotujcie, kupujcie ich produkty" - pisał Tarrant wymieniając nazwę naszego kraju.


Na jednym z magazynków pojawia się też imię Feliksa Kazimierza Potockiego, polskiego hetmana, dowódcy lewego skrzydła podczas bitwy pod Wiedniem.

 

- Mogę potwierdzić, że polskie wątki są badane - powiedział rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Rzecznik zastrzegł, że z uwagi na charakter sprawy nie może udzielić żadnych dalszych informacji. Dodał, że po tego typu wydarzeniach służby specjalne są w kontakcie z zagranicznymi partnerami.

 

 

Co najmniej 49 osób zginęło, a 48 zostało rannych, w tym 25 ciężko w piątek w atakach terrorystycznych na dwa pełne wiernych meczety w Christchurch na wschodzie Nowej Zelandii. Premier Jacinda Ardern poinformowała, że w kraju wprowadzono najwyższy poziom zagrożenia bezpieczeństwa. Trwa identyfikowanie ofiar.

msl/hlk/ RMF FM, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze