Syn miał zostać uderzony przez nauczyciela. Ojciec przyniósł do szkoły broń i domagał się wyjaśnień

Świat
Syn miał zostać uderzony przez nauczyciela. Ojciec przyniósł do szkoły broń i domagał się wyjaśnień
pixabay/stevepb
Zdjęcie ilustracyjne

Policja z Palm Beach na Florydzie aresztowała 27-letniego Christophera Freemana, który przyniósł do szkoły syna naładowany pistolet i groził nauczycielom. Mężczyzna zareagował tak po telefonie od swojego dziecka, które twierdziło, że jeden z nauczycieli je uderzył. Freeman, który porusza się na wózku inwalidzkim, tłumaczył policjantom, że zapomniał, że ma ze sobą broń.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Jak zeznał 27-latek, w ciągu dnia syn zadzwonił do niego i przez łzy powiedział mu, że jeden z nauczycieli go uderzył. "Freeman zeznał, że podczas rozmowy ktoś podszedł do jego syna, wyrwał mu telefon z ręki i zakończył połączenie. Mężczyzna przyznał, że był bardzo zdenerwowany i przyjechał do szkoły" - oświadczyła policja z Palm Beach.

 

Pełny magazynek, jeden nabój w komorze

 

Pracownicy szkoły zeznali, że Freeman zachowywał się agresywnie i krzyczał, by pozwolono mu spotkać się z jego synem i nauczycielem, który miał uderzyć dziecko.

 

"Freeman wykrzykiwał, że dla osoby, która uderzyła dziecko, ma przygotowane coś specjalnego" - podała policja.

 

Jeden z pracowników szkoły zauważył, że Freeman, który poruszał się na wózku, ma ukryty w spodniach pistolet. Wtedy podjęto decyzję o wezwaniu policji.

 

 

Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, przeszukali mężczyznę i zabezpieczyli należący do niego pół-automatyczny pistolet AK-47 Mini Draco, który wyglądem przypomina karabin AK-47. W magazynku załadowanych było 30 naboi, a jeden dodatkowy znajdował się w komorze nabojowej.

 

Adwokat: nie chciał nikogo skrzywdzić

 

Freeman wytłumaczył policjantom, że kupił broń od kolegi i jest ona przeznaczona jedynie do obrony własnej. Dodał, że zapomniał, że ma ją w spodniach i nie wiedział, że nie można przynosić jej do szkoły.

 

Mężczyzna został aresztowany. Postawiono mu zarzut nielegalnego posiadania broni na terenie szkoły, napaść z bronią w ręku i zakłócanie spokoju.

 

Adwokat Freemana, Jack Fleischman przekazał, że jego klient "nie miał zamiaru nikogo skrzywdzić". - To nieporozumienie. Niemniej jednak chcemy zobaczyć nagrania z monitoringu, bo istnieje podejrzenie, że jego syn został uderzony przez nauczyciela - powiedział.

bas/prz/ abc News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze