Plaga kradzieży tablic rejestracyjnych w Łodzi

Polska

Mieszkańcy łódzkiego Janowa skarżą się na ginące tablice rejestracyjne z samochodów zaparkowanych na ich osiedlu. Złodzieje często wykorzystują je później do kradzieży paliwa. Dzięki temu pozostają praktycznie nieuchwytni.

Złodzieje często wykorzystują skradzione tablice do następnych przestępstw. Najczęściej są to kradzieże paliwa na stacjach benzynowych.

 

Przestępcy mają świadomość, że na stacjach jest monitoring, więc kradzione tablice rejestracyjne montują w swoich autach, tankują i bez płacenia odjeżdżają ze stacji. 

 

"Pożyczone" tablice minimalizują zatem możliwość rozpoznania. Tym bardziej, że w polskim prawie kradzież tablic rejestracyjnych jest tylko wykroczeniem, za które grozi grzywna.

 

Utrata tablic rejestracyjnych to również problem dla właścicieli samochodów. Bez tablic rejestracyjnych nie można jeździć samochodem, więc trzeba wyrobić nowe.

 

Nowe tablice, to wydatki i utracony czas

 

Sprawy jednak nie da się załatwić "od ręki". Na wydanie nowych tablic trzeba poczekać nawet dwa tygodnie. Oprócz tego trzeba się również liczyć z niemałymi kosztami.

 

Wyrobienie nowych tablic kosztuje ponad 180 złotych. Można wprawdzie zamówić tańsze o połowę wtórniki, jednak jest to obarczone pewnym ryzykiem. 

 

Jak wyjaśnia Mariusz Mieszek z Urzędu Miasta w Łodzi, skradzione tablice trafiają do policyjnego rejestru. - Jeśli właściciel samochodu weźmie sobie wtórnik tablic rejestracyjnych, które zostały skradzione, o tych samych numerach, może się spodziewać zatrzymania - przestrzega Mieszek.

dk/grz/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze