ZUS myślał, że zmarł i wstrzymał mu emeryturę

Polska

Dwa lata temu pan Andrzej, 68-letni emeryt, zmienił adres zamieszkania i poinformował o tym ZUS, który regularnie wypłacał mu świadczenie na konto. W styczniu 2019 r. okazało się, że na koncie mężczyzny brakuje środków. W inspektoracie dowiedział się, że emerytura została wstrzymana, bo nie odbierał korespondencji, a zakład nie był pewien, czy mężczyzna wciąż żyje. Sprawą zajęła się "Interwencja".

Pan Andrzej Osiński z Grudziądza ma 68 lat i jest emerytem. Jego emerytura regularnie, co miesiąc wpływa mu na konto bankowe - to około 1,2 tys. złotych.

 

- ZUS wyliczył mi 36 lat składkowych. 14 kwietnia będę miał 31 lat do setki, czyli 69. Jak dożyję oczywiście, bo według ZUS-u, to już nie powinienem żyć - tłumaczy redakcji programu Interwencja pan Andrzej.

 

"Wstrzymują mi emeryturę, bo nie mają ze mną kontaktu"

 

W styczniu tego roku pana Andrzeja spotkała niemiła niespodzianka. Skromna emerytura mężczyzny nie pojawiła się na jego bankowym koncie.

 

- Musiałem jechać do Torunia. Praktycznie bywałem tam co tydzień u znajomych. W piątek musiałem wrócić szybko, bo miałem w Grudziądzu umówione spotkanie. Popędziłem na dworzec Toruń Wschodni. Mówię: Grudziądz proszę, kartą płacę. W odpowiedzi usłyszałem: odmowa. Za drugim razem to samo - opowiada pan Andrzej.

 

O pomoc mężczyzna musiał prosić przypadkowe osoby. Ostatecznie udało mi się dotrzeć do Grudziądza.

 

- W poniedziałek rano, skoro świt, udałem się do ZUS-u i pytam: co jest grane? A pani aprobantka mi wyjaśnia, że decyzja zapadła, że wstrzymują mi emeryturę z tytułu tego, że nie mają ze mną kontaktu. Zaczęła mi wtedy argumentować, że mają takie przypadki, że świadczeniobiorca już nie żyje, a jego rodzina jeszcze pobiera emeryturę - dodaje pan Andrzej.

 

Prawnik: nie powinien mieć problemu

 

Według Krystyny Michałek z Kujawsko-Pomorskiego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wstrzymano wypłatę emerytury mężczyzny, bo ten "nie dopełnił formalności i nie powiadomił ZUS o zmianie adresu zamieszkania". Pan Andrzej zapewnia, że poinformował o tym urząd.

 

- Organ zgodnie z przepisami ustawy może wstrzymać wypłatę świadczenia, jeżeli z przyczyn niezależnych od organów to świadczenie nie może być doręczone. A nie może być doręczone w kilku przypadkach np. uprawniony nie ma założonego rachunku, czyli konta bankowego, na które wpływa to świadczenie - tłumaczy prawnik dr Agnieszka Kawałko. Zapewnia, że skoro pan Andrzej otrzymuje emeryturę na konto, to takiego problemu mieć nie powinien.

 

Po tygodniu ZUS wypłacił panu Andrzejowi zaległą emeryturę, jednak cała sytuacja przysporzyła mu sporo problemów. A ZUS nie czuje się winny.

 

- Miałem zapłacić dwa rachunki, a mnie nie stać. Miałem taką umowę, że zapłacę z tego, jak mi przyjdzie przelew. Odcięto mi prąd. Żeby przeżyć, musiałem skorzystać z lombardów. Teraz wykupując się, będę musiał zapłacić haracz - podsumowuje pan Andrzej.

bas/ Interwencja

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze