"Nie chcemy zabić, ale zamykaj drzwi". Pogróżki wobec ukrywającego się w Polsce vlogera z Czeczenii

Polska
"Nie chcemy zabić, ale zamykaj drzwi". Pogróżki wobec ukrywającego się w Polsce vlogera z Czeczenii
Wikimedia Commons/muslim322/CC BY SA 3.0

"Nie planujemy cię zabić, zadbamy tylko żebyś miał zabawną niespodziankę. Od teraz, kiedy idziesz spać, pamiętaj, żeby zakluczyć drzwi" - tak do Tumso Abdurachmanowa, ukrywającego się w Polsce czeczeńskiego aktywisty i vlogera miał zwrócić się Magomed Daudow, przewodniczący czeczeńskiego parlamentu. Abdurachmanow twierdzi, że to pogróżki, a Daudow - że został niezrozumiany.

Tumso Abdurachmanow przyjechał do Polski w 2017 roku. Jego kanał na YouTube śledzi ponad 140 tys. osób. Twierdzi, że musiał uciekać z Czeczenii, bo wszedł w konflikt z rządzącym krajem Ramzanem Kadyrowem. Ostatnio w jednym ze swoich filmów nazwał ojca Kadyrowa zdrajcą. Z kolei rosyjskie władze twierdzą, że jest walczącym w Syrii terrorystą i wydały za nim list gończy Interpolu. Abdurachmanow przekonuje, że nigdy nie był w Syrii.

 

W grudniu 2018 roku Sąd Rejonowy w Warszawie uznał za zasadną decyzję polskiej Rady ds. Uchodźców, która nie przyznała mu ochrony. Czeczenowi grozi deportacja do Rosji, gdzie zdaniem obrońców praw człowieka nie może liczyć na sprawiedliwy proces. Termin ewentualnej deportacji jest nieznany.

 

Ostatnio Abdurachmanow poinformował, że przewodniczący parlamentu Czeczenii Magomed Daudow zagroził mu "zemstą krwi". Groźba ta i słowa "rozwiążmy to zgodnie z prawem muzułmańskim" miała paść podczas wystąpienia Daudowa transmitowanego na Instagramie. 

 

- Daudow wystosował  zawoalowaną pogróżkę: "znajdziemy cię, zabijemy cię, ukarzemy cię, zabijemy cię". Rozwiążmy to zgodnie z prawem muzułmańskim. Inaczej nie można tego zinterpretować - przekonuje Abdurachmanow w rozmowie z Radiem Wolna Europa. 

 

Alwi Karimow, rzecznik prezydenta Czeczenii, powiedział rosyjskiej agencji TASS, że słowa Daudowa "zostały celowo źle przetłumaczone z czeczeńskiego", bo przewodniczącemu parlamentu chodziło jedynie o to, aby vloger "wziął odpowiedzialność za swoje słowa".

 

Pytany o sprawę rzecznik Kremla Dmitrij Peskow stwierdził natomiast, że w Rosji "nie ma obecnie prawnej podstawy tradycji »zemsty krwii«".

jm/dro/ Medusa, RFL

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze