Konie i bydło na uwięzi bez dostępu do wody w Wodzisławiu Śląskim. Prokuratura wszczęła dochodzenie

Polska
Konie i bydło na uwięzi bez dostępu do wody w Wodzisławiu Śląskim.  Prokuratura wszczęła dochodzenie
Pixabay/markusspiske

24 konie, w większości trzymane na uwięzi i bez dostępu do wody oraz kilkadziesiąt sztuk bydła zastali policjanci w gospodarstwie w Wodzisławiu Śląskim. Zwierzęta były ubłocone i ubrudzone odchodami, niektóre miały przerośnięte kopyta i rany; część z nich odebrano właścicielowi. Dochodzenie w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim.

Dochodzenie w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim - podała w czwartek Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.

 

Jej rzeczniczka Joanna Smorczewska powiedziała PAP, że dochodzenie dotyczy znęcania się przez właściciela nad zwierzętami poprzez "przetrzymywanie ich w niewłaściwych warunkach bytowych w stanie rażącego zaniedbania jak również bez odpowiedniego pokarmu i wody".

 

Sprawa zaczęła się od zawiadomienia, złożonego przed tygodniem przez przedstawiciela Stowarzyszenia "Pogotowie dla zwierząt". Po informacji o niewłaściwym przetrzymywaniu zwierząt w gospodarstwie, na miejsce pojechali policjanci z komendy powiatowej w Wodzisławiu.

 

Podczas oględzin okazało się, że Robert K. ma 24 konie, z których większość trzyma na uwięzi. Krótkimi sznurami przywiązał je do metalowych konstrukcji żłobów. Nie zapewnił im również dostępu do wody. - Zwierzęta były ubłocone i ubrudzone odchodami. Widoczne były ślady przerośnięcia kopyt. Kilka koni miało blizny na ciele - podała prok. Smorczewska.

 

W drugiej części posesji znaleziono kilkadziesiąt sztuk bydła, które chodziły wolno po zagrodzie. Te zwierzęta również były brudne.

 

Na miejscu zabezpieczono dokumentację. Dopiero po czynnościach z udziałem świadków i lekarzy weterynarii planowane jest przedstawienie właścicielowi gospodarstwa zarzutów z Ustawy o ochronie zwierząt.

pgo/luq/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze