"Są dwa PiS-y. Jest jeszcze Platforma i Spółka". Paweł Kukiz w Polsat News

Polska

- Te słowa były żenujące - stwierdził Paweł Kukiz odnosząc się w "Wydarzeniach i Opiniach" do słów Marka Suskiego porównującego zarobki nauczycieli i posłów. Został o nie zapytany, bo żona lidera Kukiz'15 jest nauczycielką. Kukiz uznał, że "nie ma szans, żeby premier dał pieniądze na podwyżki nauczycielom, tyle jest obietnic socjalnych". - Rozwiązaniem byłaby obniżka PIT o 10 proc. - zauważył.

Paweł Kukiz pytany był przez Bogdana Rymanowskiego o reakcję żony posła, która jest nauczycielką, na słowa szefa gabinetu politycznego premiera Marka Suskiego o niewielkiej różnicy między zarobkami posłów a nauczycieli. 

 

O słowach Suskiego: były żenujące

 

Kukiz nie chciał odpowiedzieć, jak żona zareagowała. Przyznał jednak, że jest z nią zgodny w tej sprawie. Ale na jej zaangażowanie się w politykę nie ma szans. - Gdyby jeszcze żona była zaangażowana w politykę, to bym skończył w Tworkach. Na 100 proc. - stwierdził.

 

Słowa Suskiego określił dobitnie: - Były żenujące.  

 

- Posłowie, w tzw. dietach, czyli niczym innym, jak ukrytym dodatkowym uposażeniu, które jest wolne od podatku - mają ponad roczne honorarium mojej żony - wyznał Paweł Kukiz. 

 

Zauważył jednak, że w wynagrodzeniach nauczycieli panuje chaos. - Tam jest wciąż postkomuna typowa - przekonywał wyjaśniając, że zarobki nauczycieli zależą od bardzo wielu czynników, a dodatki - wychowawczy i motywacyjny - które zależą od samorządów, często bardzo się różnią. - One (dodatki - red.) również są skandaliczne - przekonywał poseł. 

 

O podwyżkach dla nauczycieli: nie ma szans

 

Poseł wyjaśnił, że z żoną jest zgodny co do tego, że "te działania Związku Nauczycielstwa Polskiego, pod przywództwem pana Broniarza, to trudno nie odnieść wrażenia, że to są działania bardzo polityczne". 

 

Przypomniał, że od 2011 do 2015 r. wszystkie podwyżki dla nauczycieli były zamrożone. - I nie było żadnego problemu dla pana Broniarza (Sławomir Broniarz, prezes ZNP - red.). Nagle się odzywa - zauważył Paweł Kukiz. - To polityka, nie ma co do tego wątpliwości - dodał. 

 

Zapytany, czy jest szansa, by nauczyciele dostali podwyżki, odparł: - Nie ma szans, żeby premier dał pieniądze, bo tyle jest obietnic socjalnych.

 

"Rozwiązaniem obniżka PIT dla wszystkich o 10 proc."

 

Zdaniem Pawła Kukiza "jakimś rozwiązaniem byłaby obniżka PIT dla wszystkich o 10 proc.". 

 

Prowadzący rozmowę powiedział, że to jest niemożliwe. - A dlaczego niemożliwe? - odpowiedział pytaniem Kukiz i wyjaśnił, że liczył to wspólnie ze śląsko-dąbrowską "Solidarnością".

 

- Gdyby wprowadzić próg dochodowy 150 tys. zł przy przyznawaniu 500 plus, gdyby wprowadzić tego typu ograniczenia, to obniżylibyśmy wszystkim o 10 proc. PIT. Wtedy każdy, i emeryt dostałby podwyżkę, i nauczyciel dostałby podwyżkę - przekonywał poseł Kukiz'15.  

 

O objęciu teki resortu finansów: jak pan zostanie koszykarzem

 

Obietnice socjalne PiS uznał, za polityczna potrzebę. - Polityka jest taka, że partia władzy szuka tych grup, gdzie nie ma zbyt wielu głosów. Doszli do wniosku, że młodzi nie oddają tylu głosów, ile mogliby oddać na PiS, to daje się komunikat, że młodzi nie będą od 18 do 26 roku życia płacić - wyjaśniał. 

 

Bogdan Rymanowski: - Może pan zostanie ministrem finansów?

Paweł Kukiz: - Jak pan zostanie koszykarzem, to ja zostanę ministrem finansów.

- Bardziej prawdopodobne, że pan wejdzie do rządu.

- Jakiego rządu?

- Być może koalicyjnego, na jesieni.

- Z kim?

- Podobno pójdzie pan z PiS.

- Ale z którym PiS?

- Z Prawem i Sprawiedliwością. Jest jeden PiS.

- Nie, proszę pana, są dwa PiS-y. Jest jeszcze Platforma i Spółka.

 

Zażartował, że wybierze po wyborach. - Jak wejdę do parlamentu - zastrzegł.  

 

Kukiz o podpisaniu deklaracji LGBT+: zaszkodzi tym ruchom 

 

W rozmowie poruszono również sprawę deklaracji LGBT+ podpisanej przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Paweł Kukiz uznał, że "to, co zrobił w Warszawie prezydent Trzaskowski zaszkodzi ruchom LGBT". – Wzbudza to bardzo wyraźny podział i zawiść - stwierdził. 

 

Lider Kukiz'15 wyjaśnił, że deklaracja LGBT+, to nie jest sprawa dla samorządów. - Warszawa, to są 2 mln ludzi. I nawet jeżeli przyjmiemy jakąś astronomiczną liczbę 7-8 proc. osób LGBT w Warszawie, to nastawianie całego programu, powoływanie nowych urzędów, jakichś pełnomocników LGBT, tramwajów różnorodności - zamiast tramwajów różnorodności ludzie czekają na darmową komunikację - argumentował. 

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze