PKS Poznań grozi likwidacja. Wojewoda wielkopolski: działania miasta budzą moje wątpliwości

Biznes
PKS Poznań grozi likwidacja. Wojewoda wielkopolski: działania miasta budzą moje wątpliwości
Wikipedia/ Leinad/ CC 3.0

- Działania miasta budzą moje wątpliwości i należy się zastanowić, czy prezydent Poznania zrobił wszystko, by uratować PKS - podkreślił wojewoda wielkopolski. Zdaniem prezydenta Poznania, działalność PKS Poznań SA jest od lat nierentowna. Rozważana jest likwidacja spółki.

Zdaniem prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, sytuacja PKS Poznań jest na tyle trudna, że "brak jest możliwości kontynuowania działalności w dotychczasowej formie". Prezydent przypomniał, że miasto przejmując akcje PKS Poznań S.A. od Skarbu Państwa Poznań opracował pięcioletni plan rozwoju spółki. W tym czasie przeprowadzono restrukturyzację spółki, dążąc do tego, by doprowadzić poznański PKS do uzyskania rentowności.

 

Według władz miasta, możliwości dalszej restrukturyzacji spółki są znacznie ograniczone. Teoretycznie - jak wskazują - można nadal likwidować nieopłacalne połączenia - tyle że obecnie nierentownych jest ponad 90 proc. z nich. Jaśkowiak podkreślił, że w takiej sytuacji działalność spółki nie miałaby sensu, zatem niezbędne jest wprowadzenie zmian. Wśród rozważanych rozwiązań jest m.in. nieodpłatne przekazanie przez miasto akcji PKS Poznań S.A. samorządowi wojewódzkiemu, lub podział spółki.

 

"Miasto ignoruje interes społeczny"

 

Przedstawiciele PKS Poznań S.A. po spotkaniu z prezydentem Poznania, zwrócili się z prośbą o wsparcie do wojewody wielkopolskiego Zbigniewa Hoffmanna.

 

- W mojej ocenie miasto kieruje się wyłącznie interesem ekonomicznym, zupełnie ignorując interes społeczny, a więc tych, dla których komunikacja autobusowa jest jedynym środkiem transportu. Działania miasta budzą moje wątpliwości i należy się zastanowić, czy prezydent zrobił wszystko, by uratować poznański PKS? Tak pospieszne szukanie rozwiązań w sprawie przyszłości PKS-u i chęć ich niezwłocznego wdrożenia oceniam skrajnie krytycznie - podkreślił wojewoda po spotkaniu z pracownikami spółki.

 

Hoffmann wskazał, że prezydent Poznania powinien wstrzymać się ze swoimi decyzjami i poczekać na szczegóły rządowego programu związanego z przywracaniem połączeń autobusowych. Jak mówił, "na przełomie kwietnia i maja poznamy projekt ustawy przywracający lokalne połączenia autobusowe".

 

Wojewoda zaleca czekanie

 

- W mojej ocenie prezydent Jacek Jaśkowiak zamiast działać pospiesznie i chaotycznie, powinien poczekać na przyjęte rozwiązania w tym zakresie, co być może pozwoli na uratowanie połączeń do miejsc, które są pozbawione innych środków komunikacji publicznej, takiej jak np. kolej - zaznaczył.

 

Przedstawiciele PKS Poznań S.A. w piśmie do wojewody podkreślili, że dotacja dla PKS Poznań S.A. w wysokości 6 mln zł jest nieporównywalnie niższa niż środki, jakie otrzymuje z miasta MPK - jak podają w piśmie - około 220 mln zł. Według przedstawicieli poznańskiego PKS-u już 19 marca radni mają podjąć decyzję o likwidacji PKS-u, wybierając zaprezentowany przez prezydenta wariant.

 

Premier zapowiada wsparcie komunikacji miejskiej

 

Pracownicy spółki zaznaczyli, że w ich opinii pośpiech prezydenta Poznania jest niezrozumiały, szczególnie w kontekście zapowiadanego przez premiera Mateusza Morawickiego programu przywracania połączeń autobusowych.

 

Jaśkowiak informując o konieczności przeprowadzenia niezwłocznych zmian w funkcjonowaniu spółki zaznaczył, że działalność PKS Poznań S.A. jest od lat nierentowna. - Z naszego punktu widzenia dopłacanie do funkcjonowania PKS Poznań jest nieracjonalne. Nie ma szans, by w tej formule spółka nie generowała milionowych strat. Fakt jest taki, że kolejne spółki PKS w kraju upadają, a jedyny projekt rządowy, zakładający rekompensaty dla przewoźników obsługujących nierentowne linie, przez rok od złożenia nie trafił nawet do Sejmu - powiedział we wtorek Jaśkowiak.

 

- Deklaracje rządu w sprawie dotowania takich połączeń trudno zatem traktować inaczej niż jako obietnice wyborcze. Na tego typu zapewnieniach nie możemy opierać naszych decyzji. To jest kwestia odpowiedzialności za finanse miasta i przyszłość pracowników PKS Poznań - dodał.

 

Miasto: coraz mniej pasażerów

 

Władze miasta podkreśliły, że na trudną sytuację spółki PKS Poznań S.A. jako przewoźnika autobusowego ma wpływ m.in. stale zmniejszająca się liczba pasażerów, która przez ostatnie 8 lat zmniejszyła się o 53 proc., a także - w konsekwencji - spadek przychodów ze sprzedaży biletów - o ponad 64 proc.

 

W efekcie - jak tłumaczył poznański magistrat - wpływy z biletów nie wystarczają spółce na pokrycie kosztów prowadzenia działalności, a gminy i powiaty, przez które przebiegają linie komunikacyjne, "nie wykazywały dotąd zainteresowania dopłacaniem do przewozów autobusowych, choć korzystają z nich przede wszystkim ich mieszkańcy".

ked/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze