Stocznia Gdańsk podpisała kontrakt z fińską firmą Konecranes na produkcję dźwigów

Biznes
Stocznia Gdańsk podpisała kontrakt z fińską firmą Konecranes na produkcję dźwigów
pixabay.com/ godamned

Stocznia Gdańsk podpisała kontrakt z fińską spółką Konecranes, w ramach którego będzie produkować dźwigi przeznaczone na rynki Europy i Ameryki Północnej - powiedział wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu Andrzej Kensbok. Bezpośrednia współpraca wzmocni portfel zamówień - wskazał.

- Nie chcemy być tylko poddostawcą na rynku stoczniowym. Zależy nam na silnej marce, którą odbudujemy dzięki bezpośredniej współpracy z najważniejszymi firmami w branży. Takie umowy to gwarancja stabilnego portfela zamówień - powiedział w środę wiceprezes ARP.

 

W ramach kontraktu z fińską spółką Konecranes Stocznia Gdańsk będzie produkować dźwigi portowe. Długoterminowa umowa pozwoli na "wzmocnienie kompetencji pracowników dzięki transferowi technologii, wiedzy i doświadczenia - powiedział Kensbok.

 

Jak wyjaśnił, transakcja jest kolejnym ważnym krokiem w obudowie pozycji stoczni w branży. - Stocznia, żeby odzyskać rentowność, wigor, siłę ekonomiczną musi zawierać kontrakty bezpośrednio z odbiorcami końcowymi - wskazał.

 

Dodał, że polski przemysł stoczniowy nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału i traci, ponieważ znacznie częściej produkuje elementy dla innych wykonawców, którzy zarabiają na tym większą marżę.

 

- To jest kontrakt z bezpośrednim odbiorcą - fińskim koncernem Konecranes, który jest jednym ze światowych potentatów w zakresie produkcji dźwigów - wyjaśnił.

 

Realizacja pierwszych zamówień ma ruszyć jeszcze w tym roku. "Będzie to drugi, najpóźniej trzeci kwartał" - zaznaczył. Dodał, że kontrakt jest objęty "poufnością, z uwagi na to, że jest to bardzo konkurencyjny rynek".

 

Produkty będą skierowane do odbiorców na rynkach europejskich i Ameryki Północnej.

 

Wiceszef ARP przyznał, że Stocznia Gdańsk jest nadal w trudnej sytuacji finansowej, ale w ciągu dwóch lat "wyjdzie na prostą". - Rok 2020 będziemy chcieli zakończyć wynikiem tzw. zero plus - powiedział.

 

Produkcja okrętowa, infrastrukturalna oraz konstrukcje off-shore

 

Kensbok zaznaczył, że celem jest, by Stocznia Gdańsk "wspierała się na trzech filarach: produkcji okrętowej, infrastrukturalnej (dźwigi, mosty, skomplikowane struktury stalowe) oraz konstrukcjach off-shore (platformy do wydobywania ropy, gazu, wieże wiatrowe czy ich elementy)". Chodzi o to, jak wyjaśnił, by nie uzależniać się od koniunktury wyłącznie w jednej branży.

 

Przypomniał, że stocznia realizuje już kontrakt z branży off-shore dla norweskiej firmy Aker. - To kontrakt referencyjny, jeśli zostanie wykonany zgodnie z założeniami, to otworzy nam drogę do szerokich zamówień na morskie platformy wydobywcze na Morzu Północnym i Morzu Barentsa". Zgodnie z terminem realizacja zamówienia ma nastąpić do końca marca - dodał.

 

"Stocznia nie planuje powrotu do budowy wielkich jednostek"

 

Wiceszef ARP podkreślił, że Stocznia Gdańsk, jako podwykonawca dla innych stoczni, produkuje głównie kadłuby statków rybackich, ale też rozpoczęła produkcję tzw. bloków kadłubowych statków wycieczkowych dla niemieckiej Meyer Werft. - Stocznia prowadzi też zaawansowane rozmowy z kilkoma partnerami w sprawie produkcji gotowych i w pełni wyposażonych statków rybackich i holowników portowych - powiedział. Według Kensboka Stocznia nie planuje powrotu do budowy wielkich jednostek na swoim terenie, bo - jak przyznał - nie ma takich możliwości technicznych.

 

Jak przypomniał, 13 lat temu Polska była 5. producentem statków na świecie z blisko 3-proc. udziałem w międzynarodowej produkcji okrętowej. "Teraz są to udziały śladowe. Oznacza to, że polska branża stoczniowa przestała produkować gotowe statki - przestawiła się na produkcję kadłubów i sekcji kadłubowych. A to znacznie pogorszyło naszą pozycję w łańcuchu wartości dodanej - podkreślił.

 

Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) 19 lipca 2018 r. odkupiła 81,05 proc. akcji Stoczni Gdańsk S.A. oraz 50 proc. udziałów GSG Towers Sp. z o.o. od firmy Gdańsk Shipyard Group Sp. z o.o., kontrolowanej przez ukraińskiego inwestora Serhija Tarutę. ARP miała wcześniej 18,95 proc. akcji Stoczni Gdańsk i 50 proc. udziałów w stowarzyszonej GSG Towers, produkującej wieże do elektrowni wiatrowych. W efekcie tych działań 100-procentowym właścicielem Stoczni Gdańsk i GSG Towers są spółki z grupy ARP.

ked/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze