15 tirów wywiezie 300 ton tytoniu z nielegalnej fabryki - jej wartość to kilkadziesiąt mln zł

Polska

Wielką fabrykę podrabianych papierosów odkryto pomiędzy Trzcianką a Wałczem. Po jej likwidacji około 300 ton tytoniu będzie musiało zostać wywiezione przez 15 tirów - poinformował w czwartek rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak. W sprawie zatrzymano 30 osób, większość to obywatele Ukrainy, pracownicy fabryki, którą prowadzili Polacy.

- Piętnaście wynajętych tirów będzie użytych przez wielkopolskich policjantów do likwidacji wielkiej nielegalnej fabryki podrabianych papierosów. Przez najbliższe kilka dni funkcjonariusze z Ostrowa Wlkp., z KWP w Poznaniu i innych jednostek będą zabezpieczać kontrabandę oraz sprzęt do produkcji - poinformował mł. insp. Borowiak.

 

Nielegalna fabryka działała w miejscu dawnej chłodni warzyw i owoców w okolicach Wałcza - na pograniczu województw wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. 

 

Paczki z napisami w języku holenderskim

 

Na jej działalność natrafiono dzięki mieszkańcom Górzna, którzy zawiadomili ostrowską policję o stojącym na poboczu od trzech dni samochodzie ciężarowym na poznańskich tablicach rejestracyjnych. W środku znaleziono owinięte papierem paczki z papierosami Marlboro i LM. Paczki miały wydrukowane napisy ostrzegawcze w języku holenderskim. 

 

Po wejściu na teren posesji zostało zatrzymanych 30 osób w wieku od 23 do 66 lat. Okazało się, że większość z nich (24 osoby) to obywatele Ukrainy zatrudnieni do prac fizycznych przy produkcji. Zostali zwerbowani do pracy w nielegalnej fabryce za pośrednictwem ogłoszeń. Następnie transportem lotniczym, w celu uniknięcia odnotowania faktu ich przyjazdu na teren Polski przez służby graniczne, Ukraińcy trafiali do Niemiec. Stamtąd drogą lądową przewożeni byli bezpośrednio na teren nielegalnej fabryki.

 

Sześć osób zatrzymanych to Polacy. Wśród nich dwóch mężczyzn pochodzących z województwa łódzkiego, którzy uważani są za organizatorów i liderów tej grupy przestępczej.

  

Maszyny pracowały pełną parą

 

Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wlkp. postawiła już wszystkim zatrzymanym zarzuty. - Przedstawiono im zarzuty wyprodukowania co najmniej 30 mln sztuk wyrobów tytoniowych o wartości 20 mln zł i doprowadzenie do uszczerbku należności publicznoprawnych z tytułu podatku akcyzowego w wysokości 23 mln 800 tys. zł - poinformował prokurator Maciej Meler.

 

Zatrzymanym grozi kara do 3 lat więzienia i grzywny. 

 

Kiedy funkcjonariusze wchodzili do pomieszczeń, wszystkie maszyny pracowały pełną parą. Były tam zainstalowane nowoczesne urządzenia do tego rodzaju produkcji: krajalnica do tytoniu, suszarnia, linia produkcyjna do wytwarzania papierosów, nowoczesne automaty do pakowania papierosów w pojedyncze paczki i opakowania zbiorcze. Wykorzystywano tam również agregat prądotwórczy o dużej mocy, żeby nie korzystać z normalnej sieci energetycznej.

 

Tytoń, opakowania i maszyny warte kilkadziesiąt milionów zł

 

W ogromnej hali policja zabezpieczyła około 300 ton tytoniu, a także kilkadziesiąt milionów papierosów. Nielegalne papierosy były przewożone m.in. do Wielkiej Brytanii, Holandii, Islandii i Norwegii.

 

Wartość zabezpieczonej kontrabandy i maszyn do produkcji może wynosić kilkadziesiąt milionów złotych.


Do sądu trafił już wniosek o tymczasowe aresztowania wszystkich podejrzanych. Trwa rozpatrywanie wniosków. 

 

pgo/grz/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze