Był tak pijany, że musieli go wynieść z szoferki. Polski kierowca tira na autostradzie we Włoszech

Moto
Był tak pijany, że musieli go wynieść z szoferki. Polski kierowca tira na autostradzie we Włoszech
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Wikimedia.org/Dickelbers

Pustą butelkę po wódce w kabinie i 2,93 promila alkoholu we krwi miał polski kierowca, którego zatrzymano we Włoszech na autostradzie A22 między Egną a Bolzano Sud. Po licznych doniesieniach od innych kierowców, którzy z przerażeniem obserwowali jadącego wężykiem tira, policji z trudem udało się zatrzymać kierowcę.

Ciężarówka prowadzona przez Polaka stwarzała zagrożenie na drodze, zjeżdżając na pas awaryjny, by po chwili odbijać w drugą stronę niemal ocierając się o bariery oddzielające pasy ruchu. Zdarzenie miało miejsce w sobotę około godziny 17:30.

 

Tir blokował ruch na autostradzie. Policjanci musieli wysłać patrol, który jechał za ciężarówką i dla bezpieczeństwa spowalniał ruch innych samochodów. 

 

Kiedy w końcu udało się zatrzymać tira - stanął bokiem, tamując kompletnie ruch - okazało się, że kierowca nie jest w stanie samodzielnie wysiąść z kabiny. Funkcjonariusze musieli go niemal wynieść, bo był tak pijany, że ledwo trzymał się na nogach.

 

Stanie przed sądem


Pomagając szoferowi opuścić pojazd, mundurowi znaleźli przy fotelu pustą butelkę po wódce.


Badanie kierowcy potwierdziło, że prowadził pod wpływem alkoholu. Miał 2,93 promila.


Polak stracił już prawo jazdy, trafił do szpitala w Bressanone, a po wytrzeźwieniu stanie przed włoskim sądem. Ciężarówkę odholowano na parking, by odblokować trasę. 

 

WIDEO: Polak zwycięzcą maratonu na Antarktydzie. 42 kilometry pokonał w niecałe 4 godziny

grz/luq/ "Giornale Trentino"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze